piątek, 26 kwietnia 2013

Diabelski rozdział czwarty.

Dobry wieczór nasze kochane stworki :) Piękna wiosna nadeszła a wraz z nią czwarta odsłona diabelskiej historii wspaniałej dwunastki! Rozdział jak zwykle przyniósł nam wiele frajdy i radości. Oby tylko wam się spodobał :) Dziękujemy za tyle wejść i komentarzy! Jesteście wielkie i wspaniałe! Tak więc zapraszamy do czytania i oczywiście KOMENTOWANIA! :D
Buziaki, Ciotki Salazara czyli Veniik&Wamplove Company :*

PS. Goyle szalał, zmieniał kolory kotar i stworzył chaos, przez który literki i przecinki spanikowały i pouciekały... :(




Draco myślał, że jego wzrok doznał omamów. Zamrugał raz i drugi, zaschło mu w ustach, a ręce zwilgotniały. Hermiona wciąż nie mogąc sięgnąć poruszyła zgrabnie pośladkami... tego było już za wiele. Momentalnie pozieleniał na twarzy po czym opadł do tyłu jak zielony liść. Niestety był na tyle zielony w sprawach omdleń, że zapomniał o tym iż jego ręce wciąż znajdują się na łydkach Hermiony... Dziewczyna pisnęła lekko po czym z impetem poleciała do tyłu, lądując na rozłożonym niczym na zielonej trawie Malfoy'u...
-Co ty do cholery wyprawiasz idioto? - wrzasnęła na niego.
-Nie mam koronkowego... to znaczy zielonego pojęcia... - burknął Draco, gapiąc się w sufit i zastanawiając się dlaczego wciąż widzi wszystko na zielono.
-Cholera! Mam nadzieję, że zbyt mocno nie przywaliłeś sobie w ten pusty czerep - zmartwiła się trochę gryfonka.
-Zielony jest kolorem nadziei! - wypalił Draco bez zastanowienia.
-O czym ty mówisz fretko... - zastanowiła się... i wtedy to do niej dotarło. Skonsternowana spojrzała w dół, by uświadomić sobie, że spódnica wywinęła jej psikusa i podwinęła się tak by dokładnie ukazać jej zielone, koronkowe stringi...
-Ty...ty... świno! Jesteś zboczonym kretynem! Co ja gadam! Ty jesteś koronnym świntuchem tej szkoły! - wydarła się na niego, szybko podnosząc się na nogi i poprawiając spódniczkę.
-Czy ty mnie nazwałaś koronkowym świntuchem? - zapytał jakby z nadzieją.
-Ani słowa o tym Malfoy, bo przysięgam, że nie zostanie z Ciebie nawet zielona plama! - ostrzegła go grożąc mu swoją różdżką.
-Mogę zostać czymkolwiek zielonym jeśli to będzie miało takie widoki jak twoje stringi – burknął jakby sam do siebie, usiłując się podnieść. Hermiona, aż sapnęła ze złości, po czym jednym skokiem znalazła się przy nim powalając go potężnym ciosem na ziemię... Draco znów padł rozłożony jak zielona żaba i od razu zmartwił się czy od ciosu gryfonki nie zostanie mu na twarzy piękny sino-zielony ślad. Hermiona w tym czasie wymaszerowała ze schowka, mając cichą nadzieję, że chwilowe zielenienie mózgu przejdzie ślizgonowi jak najszybciej.

-Nie tak! Robisz to źle! Odbiło Ci fajtłapo? Ja to zrobię !- Pansy piekliła się od dwudziestu minut nie pozwalając Nevillovi na wezwanie skrzata, z którym mieli się dogadać odnośnie stworzenia kuchni.
-To zrób jak jesteś taka mądra – odpyskował Neville, ale na tyle cicho by wredna ślizgonka go nie usłyszała.
Pansy wydęła swą mopsią twarz i z odpowiednią dozą pogardy warknęła bardzo elokwentnie:
-Skrzat do mnie!
Rozległo się ciche pyknięcie i tuż przed nimi zmaterializował się uśmiechnięty skrzat, którzy na szczęście nie miał na sobie zielonych stringów, bowiem przechodzący obok nich w tej chwili Malfoy mógłby nie przeżyć takiego widoku.
-Zgredek jak miło cię widzieć! - ucieszył się Neville.
-Pan Longbottom...cóż za zaaaaszczyyyt - zapiszczał wesoło skrzat - Dobrze pan wygląda! Zgredek od razu zauważył jak bardzo pan zmężniał i wyprzystojniał.
-Że niby ten ciamciak? Hahaha bo padnę ze śmiechu! Lepiej przydaj się na coś i nam pomóż skrzacie zamiast opowiadać głupoty! - wtrąciła się Pansy.
-Zgredek tak sie cieszy że może pomóc! Zgredek kocha pomagać! - zawołał skrzat.
-Przynieś mi zaraz moją torbę i kosmetyczkę, a najlepiej przenieś tu moją garderobę, ale już! - zażądała Parkinson.
-Zgredek to wolny skrzat, a nie twój służący ty leniwa krowo! Ty...ty...ty bezduszna, pusta, plastikowa lalo! Gdyby ktoś cię uderzył to odpadłaby Ci ta tapeta z twarzy, a przed nosem z tydzień się kurzyło ty pustaku! - wygarnął jej Neville dopiero po chwili uświadamiając sobie jaki wyrok na siebie podpisał. Jednak Pansy nie wyglądała jakby chciała zaatakować...Szykowała jednak spektakularny wybuch... tyle że histerycznego wycia niczym wszystkie syreny alarmowe świata.
-Zgredek, zostaliśmy tu uwięzieni, musimy coś jeść, wymyśl coś i wyczaruj mi chusteczkę  - wyrzucał z siebie Neville w panice. Skrzat pstryknął palcami, a chustka wielkości obrusu zmaterializowała się w dłoniach gryfona.
-Eeee... Mopsiku... to znaczy... Pansiku... Pansy... Pansiczkiu... nie płacz... Ja nie to miałem na myśli...
-Taak o mnie myślą ludzie? Takie macie zdanie? Jestem wredna... ale uroczo wredna prawda?
-Przeuroczo - burknął Neville słuchając jak Pansy wydmuchuje nos niczym trąbiący słoń.
-Wiec mnie lubisz? Powiedz, że mnie lubisz! - poprosiła potrząsając chłopakiem jak szmacianą lalką.
-Przeciez ty nie lubisz mnie! - przypomniał jej.
-A kto Ci powiedział że cię nie lubię? - odpowiedziała czerwieniąc się na swoje fantazje i sny, w których często występowała macho wersja tego na co dzień delikatnego faceta.
-Byłem pewien...
-Ty Longbottom możesz być pewien jedynie tego, że wcale mnie nie znasz!
-Ja mam imię! Neville - nazywam się Neville! Skoro mamy się znosić przez dziesięć dni to zwracajmy się chociaż do siebie po imieniu! - zaproponował.
--Co? Że niby rozejm? - zdziwiła się Pansy.
--Chyba, że masz lepszą propozycję?
-Mogłabym mieć... - mruknęła z aprobatą patrząc na pewnego siebie chłopaka. Pierwszy raz widziała go w takiej wersji.
-Ee ślinisz się... aż tak jesteś głodna? Zgredek zaraz wróci...
-Zgredek zdecydowanie nie musi się spieszyć... bo ja zdecydowanie mam ochotę na coś innego - wymruczała zbliżając się do niego. Neville w tej sytuacji zrobiłby to co każdy prawdziwy facet, gryfon... to znaczy zwiał gdzie pieprz rośnie.

-Ale śliczne kolorowe kółeczka - śmiała się krukonka owijając się planszą do Twistera.
-Taa, mamy już gry planszowe, szachy, karty i na prośbę Zabiniego diabelską ruletkę. Malfoy chciał basen do walk w kiślu, ale chyba nie...
-To już lepiej w budyniu waniliowym - zauważyła Luna.
-Co w budyniu? - zapytał Harry podchodząc i uśmiechając się do blondynki. Justin widząc, że przyszedł Potter wykorzystał chwilę by podejść do wyraźnie zdenerwowanej Hermiony. Chyba coś się stało w schowku na miotły, gdyż Malfoy siedział na krześle i trząsł się jak alkoholik na odwyku, wciąż powtarzając coś o zielonym raju.
-Będziemy się turlać w budyniu! - zawołała z entuzjazmem Luna.
-Co? - zapytał Harry czerwieniąc się lekko.
-No zawody, w budyniu! Fajnie nie?
-Taa... smakowicie się zapowiada - odpowiedział Wybraniec uśmiechając się do niej.
-Możesz ze mną walczyć! Mam dużo siły! - Luna pokazała swój lichy biceps.
-Eee już nie mogę się doczekać - mruknął Harry znów się czerwieniąc.
-Może Ron zawalczy z Gregiem? Będzie słodko...
-Eee...
-To twoje ulubione słowo to eee? Często to powtarzasz.
-Jak Ci się pracowało z Justinem? - zagadnął ją mimochodem, choć tak naprawdę chciał dowiedzieć się czy Luna jest zainteresowana czymś jeszcze poza budyniem i dziwnymi stworami.
Nim jednak blondynka miała okazję odpowiedzieć, tuż przed Harrym niczym wilk na czerwonego kapturka wyskoczyła Mili.
-Tu jesteś pączuszku! Chodź tricepsiku, pora wypróbować naszą siłkę.
-Ja, ja,ja,ja...- jąkał się przerażony Potter.
-Harry obiecał mi pomóc – uratowała przyjaciela Luna.
-Niby w czym? – wyburczała Milicenta, mierząc krukonkę surowym spojrzeniem.
-W nakarmieniu nanusów budyniem! Chodź Harry, na pewno Neville i Mopsansy nam już go załatwili. - Luna złapała Wybrańca za rękę po czym razem ruszyli w kierunku gdzie podobno miała powstać kuchnia.
-Dzięki! Uratowałaś mnie przed traumatycznymi przeżyciami!
-Nie ma sprawy, następnym razem trzeba będzie uratować Hermione... albo raczej Malfoya... czemu on mamrota sam do siebie? - zdziwiła się gdy przechodzili obok blondyna.
-Naprawdę dzięki, jesteś super - Harry zdobył się na odwagę, by przytulić do siebie dziewczynę.
-Spoko, postawisz mi budyń i będzie po sprawie - dziewczyna roześmiała się i delikatnie cmoknęła go w policzek. Potter spalił buraka i praktycznie unosił się kilka centymetrów nad ziemią gdy szedł za nią do prowizorycznej kuchni. Zapomniał niestety o tym, że zostawił swojego najlepszego przyjaciela sam na sam z...

-Och nie misiaku! Ta kotara ma okropny wzór. - Goyle z dezaprobatą pokręcił głową po czym machnął różdżką zmieniając zasłonę w szkocką kratę na piękną jedwabną tkaninę, w różowe kwiaty.
-To męska przebieralnia. - marudził rudzielec.
-Ale różowy świetnie podkreśla twoje włosy – ślizgon puścił do niego oczko -Mrau... wyglądasz tu sooo hot baby...
-Cholera! Możesz przestać? To... to... no wstydzę się!
-Nie bądź nieśmiały...
-Nie znoszę jak robisz mi obciach przy wszystkich! - krzyknął Ron.
-A gdy jesteśmy sami to lubisz?
-No... nie przeszkadzam mi to - przyznał Ron czerwieniąc się mocno.
-Naprawdę?! - Goyle nie dowierzał w słowa gryffona.
-Chyba tak ... Ale nie rób tego przy innych!
-Skoro tak wolisz, to oczywiście szanuje Twoja decyzje kocie ... ale coś za coś!
-Coo? - wyjąkał spanikowany Ron.
-Tobie było tak dobrze jak mnie prawda? Chce więcej...
-Nie... nie podchodź...
Nagle kotara do przebieralni rozsunęła się, przerywając tę chwilę i to co wkrótce mogło się wydarzyć. Malfoy wciąż wyglądał na lekko roztrzepanego.
-Goyle co się najczęściej szyje z zielonej koronki? - wypalił z pytaniem.
-Najczęściej to chyba stringi... - odparł Greg.
-Dzięki! To chciałem usłyszeć – odpowiedział Smok, po czym odleciał cały w zielonych skowronkach.


Ginny stała na środku Wielkiej Sali myśląc jak rozmieścić łóżka. Wyczarowała już kilka materacy, teraz tylko pozostało stworzyć stelaże... Po chwili dołączył do niej Blaise
-Kochanie nasze posłanie będzie znajdowało się o tu, na środku. Będzie ogromne i do tego z wielkim baldachimem. - szczerzył się do niej wskazując sam środek pomieszczenia, po czym bezceremonialnie przetransmutował jeden z materacy właśnie w takie łoże.
-Chybas oszalał Zabini! Jak upadłam na Ciebie musiałeś mocno walnąć się w pustą skorupę, którą nazywasz głową! - odwarknęła Ginny
-Oh Wiewióreczko nie złość się tak bo dostaniesz zmarszczek.
-Wole być stara i pomarszczona, niż spać z tobą!
-Ah kocham ten Twój charakterek. W poprzednim wcieleniu byłaś kocicą... pazurki zostały Ci do teraz.
-Wydrapałabym ci mózg, gdybyś go chociaż miał!
-Przestań się droczyć - powiedział podchodząc niebezpiecznie blisko niej z jednym z swych uwodzicielskich uśmiechów  Ginny poczuła, że od jego bliskości robi jej się niebezpiecznie ciepło... postanowiła to zneutralizować... atakując go wielką poduchą.
-Tak chcesz się bawić? W kotka i myszkę? - zaśmiał się, również uzbrajając się w poduszkę i rzucając nią w dziewczynę.
Ona jednak wykazała się doskonałym refleksem ścigającej i umknęła z pod jego zasięgu. Oboje niczym para dzieciaków grająca w berka zaczeli  uganiać się pomiędzy materacami i wygłupiać się swawolnie. Jednak Blaise wreszcie dopiął swego, łapiąc wiewiórkę i przewracają ją na jedno z łóżek  na które sam zaraz wskoczył zwinnie niczym tygrys, albo inny napalony zwierz.
Ginny znowu poczuła to dziwne uczucie kiedy chłopak przygniótł ją swoim ciałem. Ich spojrzenia się spotkały, a ciała przeszyły dreszcze... usta Diabła już zbliżyły się do jej warg i...

66 komentarzy:

  1. Koronkowy świntuch jest najlepszy!!! Prawdę mówiąc nadal mi żal Harry'ego, ta cała Mili jest przerażająca. Za to coś czuję, że Goyle i jego "wyglądasz tu sooo hot baby" będzie mi się śniło po nocach.
    A i następnym razem muszę pamiętać, żeby nic nie pić czytając to opowiadanie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy wy zawsze musicie kończyć w takich momentach?! ;D
    Mwahahhahah "zielony raj" rozwalające! Rozdział prze zabawny jak zawsze *w* Tylko czemu Malfoy musiał przeszkodzić Goyl'owi i Ronowi? ;c ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie znowu płaczę! Tylko, że tym razem ze śmiechu! Skąd wam się biorą te pomysły to nie mam zielono-koronkowego pojęcia;-) Piękne zakończenie, cudownie zielonego dnia! Matko! Zielono mi! Coś czuje że będę miała dzisiaj nieźle pokręcone sny;-) Dziękuję ślicznie za taką dawkę rozbrajającego humoru!
    Przesyłam zielone pozdrowienia dla Veniika oraz koronkowe dla Wampa;-)
    Dominika*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję koronkowo! a i przepowiadam Ci że będzie zielono-koronkowo-zielono... ja wszytko widzę zielono i nawet mam zielone szpony :D:D

      dobranoc, koronki na noc... :**

      Usuń
    2. Hahaha! Od dzisiaj zielony to mój ulubiony kolor;-) Oj śniły się koronki... Koronki i Draco to zdecydowanie boskie połączenie! Od teraz, zawsze przed snem będę czytac wasze opowiadanie! Genialne sny murowane!
      Pozdrawiam zielono i z pazurem;-)
      Dominika*
      Ps. Aha, mogłabym prosic o jakiś kontakt do ciebie? GG, na przykład? Bo chciałabym złożyc najszczersze gratulacje za tak wspaniałe pomysły! Jesteście booooskie, ciotki Slazara!

      Usuń
  4. Hahhahahahahahahaa zielony raj wymiata. Dobrze że już leże bo potem mogłabym nie wstać gdybym upadła na podłogę XD Gorsze jest to że jest 1:00 a ja się śmieję na cały dom i próbuję stłumić śmiech w poduszce XD Genialny rozdział
    i... nagle wpada do pokoju Miona i patrzy na nich tępo, a Gin szybko odpycha od siebie Blaisa XD
    WENY Cioteczki <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak możesz przerywać w takim momencie????! Ale rodził świetny, ogólnie blog. Draco! Myślałam, że padnę ze śmiechu. Właśnie śmiechem obudziłam siostrę ;) Piszesz świetnie. Życzę weny i zapraszam do mnie www.zmieniona-miona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zielono mi, na na na na zielooonoooo miiiiiiiiii:DDD
    Rozwaliłyście mnie tymi stringami;) Kto by pomyślał,że niewinna panna Granger nosi taką fikuśną bieliznę?
    biedny Malfoy będzie długo dochodzić do siebie po TAKIM widoku.

    OdpowiedzUsuń
  7. iiiiiiiii ? no speraśny rozdział:Duśmiałąm się do łeż hehe :D hahaha te zielone stringi a majaczenie smoka to jest coś haha czekam na kolejne takie rozdziały :D pozdrawaim <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Geniusze w czystej postaci. Po prostu genialne. Śmieję się, aż mi łzy lecą, a ludzie w autobusie patrzą się jak na wariata. Draco i jego koronkowa mania wygrywa. Coś czuję, że będzie się między nimi działo. Harry i Luna? Zaskakująca para jak i Ron z Goylem. Ciekawie, ciekawie. Zapowiada się genialnie. Czekam z utęsknieniem na więcej i życzę weny. Oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  9. nieee XD nie moge koronkowy świntuch xD zielony raj xD Boskie ^_^ A nie możecie ich troche dłuższych robić? ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. Zielone, koronkowe stringi *.* Aaaaaa! Brak mi słów, szczerzę się do monitora jak głupia. pPrzez Wasze rozdziały odbija mi już całkowicie... Czemu tak krótko, ja się pytam??? Dobra, nie będę Wam truć, piszcie szybciutko, bo dzięki Wam mam teraz wspaniały humor i czekam na więcej. ;)
    Fioletoowa

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaaa....to jest genialne! Zielone koronkowe majtki...myślałam że z krzesła spadnę. Kocham was piszcie jak najszybciej;***

    OdpowiedzUsuń
  12. Koronkowy świntuch xD To jest genialne

    OdpowiedzUsuń
  13. Matkojedynakochana....
    To jest na prawdę genialna komedia. Przy żadnym opowiadaniu nie śmiałam się tak jak przy tym. Uwielbiam wasze poczucie humoru! :D
    Czemu przerwałyście w takim momencie?! Wrr....
    A Gregory i jego "Mrau... wyglądasz tu sooo hot baby..." rozwala system!!
    Luna i Harry...No... Przynajmniej nie będzie zagrażał Diabełkowi :3
    Pozdrawiam gorąco! :*
    [http://milosc-na-ostatnia-chwile.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  14. HAHAHAHHAHAHAHAHAHA xd Oglądałam kiedyś ''Straszny film'' i jak to czytam od razu sobie to z tym filmem kojarze xd (jak ktoś nie oglądał to polecam xd)
    Zielone stringi? Majaczący Malfoy? Ron i Goyle? Dobra komedia xd Jak to czytam to dosłownie z krzesła spadam xd
    Odbija mi przez ten blog : C
    Piszcze szybko następny xd
    + zazdroszcze wyobraźni.
    ++ przez was teraz wszystkich sobie wyobrażam w zielonych, koronkowych stringach... to nie jest fajne xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahaha, bardzo fajny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. uuuuuwielbiam Was ! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnie... świetnie... świetnie... szybko dajcie ciąg dalszy

    OdpowiedzUsuń
  18. Ha ha ha... I znowu im ktoś przeszkodzi! :D Wasz blog jest zajebisty - tak wiele tam niewiarygodnych i bezsensownych zdarzeń, że to w mojej głowie staje się jeszcze bardziej realne. KOCHAM TEN BLOG! Po prostu fantastycznie piszecie! Wasze pomysły przechodzą moje najśmielsze wyobrażenia, a zielony kolorek po prostu mnie powalił! ;D Ale czemu robić z chłopaków takie fajtłapy i niedorajdy? Draco zachował się jak jakiś szczeniak. Od kiedy to Harry nie potrafi sobie poradzić z jakąś dzikuską, skoro nie sikał na widok Voldemorta? I z jakiej racji Lunę obchodzi tylko budyń?! Wyjebałam! Ha ha ha ha ha... po prostu FACEPALM!!!! :D
    Pozdrawiam,
    Oliv.

    OdpowiedzUsuń
  19. hahaha
    stringi "D świetny, bardzo świetny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zostałaś nominowana do Versatile Blogger :) Więcej informacji na http://bialy-feniks.blogspot.com/

    Pozdrowienia, Muuuminek ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. i...ktoś i im przeszkodził. Rozdziała świetny. Z tą zieloną koronką było dobre. Pozdrawiam
    Nati:*
    P.S. Ron i Gregory...mrrr

    OdpowiedzUsuń
  22. Twój blog jest lepszy niż nie jeden kabaret normalnie umieram ze śmiechu <3 <3 <3
    Czekam na nexta *___*

    OdpowiedzUsuń
  23. Jej... Normalnie zaraz umrę za śmiechu. Chcę mieć zielony grób! :D Hermiona i stringi, uuu :D Draco będzie do końca życia chyba gadać o "zielonym raju". Pansy i Neville? Harry/Luna/Milicenta? Ron i... Goyle? :O Wspaniałe pomysły! No i Ron na osobności zgadza się na takie coś... ;3 A Blaise i Ginny mnie rozwalają.
    Pozdrawiam gorąco obie autorki i czekam na next,
    Mionka M. <33

    OdpowiedzUsuń
  24. Hahahah jebłam, leżę i nie wstaję ;D genialny rozdział a te "wyglądasz tu sooo hot baby" rozwaliło mnie i dosłownie leżę na podłodze kiedy to pisze ;p jesteście genialne ciotki Salazara ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak zwykle niezastąpione teksty :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Witaj.
    Jesteśmy pełną sił i chęci ocenialnią, w skład której wchodzą doświadczone oceniające, zaznajomione zarówno z meandrami polszczyzny, jak i z kanonem świata wykreowanego przez Rowling. Chcesz poznać nasze zdanie o Twoim tekście? Zgłoś się już dziś, gwarantujemy szczerość i konstruktywną krytykę.
    Pozdrawiamy,
    Załoga Szlafroka Śmierciożercy
    http://szlafrok-smierciozercy.mylog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem na nie bo ciotki Salazara i tak zawsze maja racje i nie przyjmuja krytyki bo sa praktycznie nieomylne :) ale zasiegne jeszcze opini wamplove :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. My jesteśmy nieomylne i Nas się wielbi a nie krytykuje :D ps. Buziaki z Węgierskiej Górki :*

      Usuń
  27. Hej! Wiem, że możecie nie bawić się w takie rzeczy itp., ale nie mogłam się powstrzymać i nominowałam Was do The Varsatile Blogger. :D
    Pozdrawiam,
    Mionka M.

    [dramione-historia.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  28. Nominowałam Cię do The Versatile Blogger. ;>
    Pozdrawiam Julia
    P.S. Więcej informacji na http://dm-i-hg-story-of-us.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. haha ... zajebiste :-D

    OdpowiedzUsuń
  30. kiedy pojawi się nowy rozdział? Już nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział pojawi się najprawdopodobniej w okolicach weekendu lub odrobinkę dalej :)

      Usuń
  31. Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3 Kocham Was <3
    No to chyba tyle... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż za wyznanie .
      wszystkie laski twoje ;D

      Usuń
  32. Się zorientowałam że komentarza w tym rozdziale nie zostawiłam.
    Odrazu to nadrabiam!
    Wszystko co było związane z koronką było zajebiste ;) Szczególnie koronkowy świntuch :)
    A co do zakończenia to... bardzo w waszym stylu. Choć z tego znana jest szczególnie Venetiia;)
    Życzę wam weny

    Pisarka Mel

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam!
    Chciałabym was poinformować, że nominowałam waszego bloga do The Versatile Blogger. :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Trafiłam na tego bloga, gdy czytałam rozdział na dramione-dwa-swiaty i przyznam szczerze, że nie żałuje. To jest wprost fenomenalne ! Kocham Was normalnie ;). Gdy tylko będę na kompie to dodam was do linków na moim blogu ;)..

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny Rozdział kocham twój blog.
    Mam maleńką prośbę.. a mianowicie.
    Dopiero co założyłam blogi, podobny do twojego tyle że z Hermioną RIDDLE.
    Liczyłam był na wsparcie. Ale nie będe zła jeśli odmówisz.
    Powodzenia w dalszym pisaniu.
    A i masz linka http://popatrz-w--moje-oczy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłaś zadać sobie choć tyle trudu by sprawdzić, że tego bloga tworzą dwie autorki... Pomijam już to, że na moim autorskim blogu twój komentarz wyglądał identycznie...

      Usuń
    2. na moim również :]

      Usuń
  36. Odpowiedzi
    1. Paczaj pare komentarzy wyżej ;3 " Rozdział pojawi się najprawdopodobniej w okolicach weekendu lub odrobinkę dalej :)"

      Usuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  38. Więc chodź pomaluj mój świat na...zieloono!;D
    Wy to wiecie, jak człowiekowi poprawić nastrój.
    Taka moja prywatna terapia...;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  39. Wow! Super rozdział, bardzo mi się podobał :)
    Pierwszy raz komentuję Wasz blog i muszę przyznać, że jest świetny!
    Pozdrawiam i życzę weny, Motylek Masło :*

    OdpowiedzUsuń
  40. Weekend jest, a co z rozdziałem? ;3 ~Vivaldi

    OdpowiedzUsuń
  41. Zielonooooo miiiii ... Hahahah jesteście świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Już się boję, bo chyba od dzisiaj będą mi się śnić zielone koronkowe stringi :D
    Życzę jak najwięcej zielono-koronkowej weny <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Ha ha ha ha ha xD Nie no nie mogę xD
    I jeszcze to :
    "Nagle kotara do przebieralni rozsunęła się, przerywając tę chwilę i to co wkrótce mogło się wydarzyć. Malfoy wciąż wyglądał na lekko roztrzepanego.
    -Goyle co się najczęściej szyje z zielonej koronki? - wypalił z pytaniem.
    -Najczęściej to chyba stringi... - odparł Greg.
    -Dzięki! To chciałem usłyszeć – odpowiedział Smok, po czym odleciał cały w zielonych skowronkach. "
    xD Nie mogę nadal xd

    OdpowiedzUsuń
  44. Koronkowy świntuch XD
    Nie mogę, Hahahah :) Od śmiechu dostałam ataku kaszlu ;p
    Hmm... Czyżby Potuś i Luna ? Słodko *-*

    OdpowiedzUsuń
  45. Macie mnie,nie mogę się oderwać :D
    Draco i jego zielony świat. Hahaha. :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Zielone stringi...Leżę i nie wstaję!:D
    ''-Mrau... wyglądasz tu sooo hot baby'' Chyba mi się zmienił bogin na Goyla wypowiadającego te właśnie słowa o.O Ogólnie,cały rozdział świetny,bardzo się uśmiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Matkoooo!!! Skąd bierzecie te szalone pomysły!? :D To jest świetne! Ale i tak najbardziej wymiata Malfoy i jego zielony raj :D
    Buźki :*
    Pani Gajewska

    OdpowiedzUsuń
  48. Milli to postrach każdego zato Goyle nadrabia swoją "słodkością" świetny roździał

    OdpowiedzUsuń
  49. Zielone, koronkowe stringi!!! UUUUUUUUUUUUUAAAAAAAAAAAA, boskie
    ,,inny napalony zwierz...'' genialne.
    Biegnę czytać dalej.
    Wiarołomczyni

    OdpowiedzUsuń
  50. Boże czuję się jak jakaś słodka rozwydrzona nastolatka, która właśnie się zakochała xD To jest po prostu cuuudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
  51. Zielony Draco, z Zielonego Domu śnił o zielonej koronce na pewnej Gryfonce... Taaak. :D

    OdpowiedzUsuń
  52. TEŻ MAM STRINGI Z ZIELONEJ KORONKI
    Więc dlaczego nadal nie mam chłopaka?

    OdpowiedzUsuń