wtorek, 16 kwietnia 2013

Diabelski Rozdział Drugi

Dobry wieczór kochane Diabełki! Przylatujemy na naszych różowych miotłach z nowym rozdziałem!
Mam nadzieję że się spodoba i wrócicie do Diabelskiego świata Ciotek Salazara ;)
Serdecznie dziękujemy za tyle wejść i komentarzy! Jesteście wspaniali!

Buziaki i szalone uściski przesyłają Ciotki samego wielkiego Salazara :D

PS. Jeśli brakuje przecinków, to znak że głodomorniaczki się już nakarmiły... :P


-Coś ty znów najlepszego narobił matole? - wydarła się Ginny.
-Przecież mówię  że to nie ja... - spróbował wytłumaczyć Diabeł, nieudolnie starając się ukryć różdżkę. Milicenta w tym czasie podeszła pomóc Pansy pozbierać cztery litery z podłogi.
-Jak nie ty? A kto trzyma różdżkę? To na pewno znów jakiś niewypał w twoim stylu! - wściekł się na kumpla Draco.
-On ma rację! To ty coś spieprzyłeś Zabini! - poparła blondyna Hermiona. Wszyscy spojrzeli na nią w szoku. Niecodziennie przecież zdarza się popierać swojego największego wroga...
-Miona, czy ty się dobrze czujesz? Rozumiem, że jesteś w szoku... ale spokojnie, Dumbledore nas wyciągnie z tego bagna. – powiedział Ron patrząc z troską na przyjaciółkę. 
-On nie pozwoli byśmy spędzili święta w tak oślizgłym towarzystwie – zapewnił ich Justin z słodkim uśmiechem.
-Zamkni się ty niedorozwoju z kiepską fryzurą! – warknął Draco.
-A myślisz puchonku-sruchonku, że my byśmy chcieli spędzić święta w towarzystwie tej trójki zasmarkanych zbawiciel magicznego świata, galarety w postaci Longbottoma, wariatki co gada tylko o budyniu i rudej małpy? - zdenerwowała się Pansy.
-Ja tam lubię rude małpy – wyszczerzył się Diabeł.
-A ja budyń! - wtrąciła się Luna. 
-Nienawidzę Cie ty oślizgły gadzie! - krzyknęła Ginny do Zabiniego.
-Mówisz mi to drugi raz w ciągu dziesięciu minut, jeszcze chwila, a mi się oświadczysz - wyszczerzył się w odpowiedzi. 
Milicenta w tym czasie pożerała wzrokiem Pottera. Jej też nie przeszkadzało wcale to, że zostali zamknięci...
-Umm Pottuś, słodki jak pączuś... chyba zliżę lukier z twojego policzka... - wymruczała zbliżając się powoli do niego, a spanikowany Potter widząc to, czym prędzej prysnął za plecy Rona. 
-Zoooostaw go – wyjąkał przerażony Ronald, odruchowo cofając się krok w tył i wpadając na stojącego za nim Harry'ego.
Nagle dobiegł ich głos za drzwi.
-Słowo daję, że miałem chyba coś załatwić w tej Sali... no nic, pewnie już się zapieczętowała – usłyszeli głos dyrektora, który chyba miał zamiar sobie pójść.
-Panie profesorze! Pomocy! - krzyknęła Hermiona, tupiąc nogami, niczym mała dziewczynka.
-Zostaliśmy zamknięci jakimś głupim zaklęciem, przez tego idiotę Zabiniego! - krzyknęła Ginny.
-Tak kobieta mnie kocha, mówię Ci stary... leci na mnie jak pszczółka na kwiatek. – chwalił się Diabeł. Jego przyjaciel spojrzał na niego ze szczerym politowaniem.
-Och... to rzeczywiście macie mały problem. – stwierdził dobrodusznie dyrektor.

-Proszę nam pomóc! - zawołała Hermiona.
-A sprawdziliście drzwi do korytarza dla nauczycieli? - zapytał Albus.
-Genialne! - krzyknęli równocześnie Malfoy i Granger, po czym oboje pobiegli do drugich drzwi. 
Początkowo biegli ramie w ramię, ale ślizgon, który miał lepszą kondycję szybko wyprzedził gryfonkę.
-Musisz więcej trenować Granger – zakpił z niej, a po chwili widziała już tylko jego plecy.
-Pajac! - warknęła Hermiona, biegnąc za nim. Okazało się jednak, że i drugie drzwi obłożone są niewidzialną barierą. Draco odbił się od niej i z całym impetem poleciał na podłogę, boleśnie tłukąc swój arystokratyczny tyłek. Hermiona niestety nie zdążyła go wyśmiać, gdyż sama też nie wyhamowała i wpadła na barierę, która odrzuciła ją... wprost na Malfoy'a, który jeszcze się nie pozbierał...
-Zmiażdżyłaś mi nerkę – jękną ślizgon, krzywiąc się z bólu.
-Zamknij się! Nie widzisz, że mamy przesrane? Drugie drzwi też są zamknięte! - ochrzaniła go Hermiona, wstając wreszcie z poturbowanego ślizgona. 
-Pomocy... - Draco spojrzał na nią oczami smutnego spaniela.
-Niech już Ci będzie! - burknęła Herm teatralnie wywracając oczami i podając blondynowi rękę. Ten wykorzystał ten fakt, szybko się podniósł i przyciągnął ją do siebie.
-Popracuj nad refleksem słonko – szepnął jej wprost do ucha. Hermiona odskoczyła od niego jak oparzona i dumnie unosząc głowę ruszyła w stronę pozostałych. 
-I co my teraz zrobimy? - rozpaczała Ginny patrząc na dwójkę odrzuconą przez barierę.
-Jak to co? Zaprzyjaźnimy się! - zawołał entuzjastycznie Blaise.
-Wcześniej piekło zamarznie! - żachnęła się ruda.
-Czemu nie? Pamiętaj, że mam tam wtyki – zaśmiał się ironicznie Diabeł. 
-Co teraz będzie? - zapytał Justin, a odpowiedzi udzielił mu sam dyrektor.
-Obawiam się moi drodzy, że nie możecie wyjść... Wielka Sala została zapieczętowana. Wszyscy uczniowie wyjechali już na ferie, a w szkole ma być przeprowadzony remont... Ale nie martwcie się, za dziesieć dni sala samoczynnie się odpieczętuje – w głosie Dumbledora, nie wiedzieć czemu pobrzmiewało rozbawienie, za to wszyscy pozostali zamarli w szoku...
-Och nie! Moje książki! Co ja teraz będę czytać?! I esej z eliksirów?! Jak ja go napiszę bez dwudziestu dwóch dodatkowych lektur?! Miałam tyle do zrobienia! Tyle dodatkowej nauki na zajęcia! - rozpłakała się Hermiona. 
-I co ślipiesz Granger? Mnie przepadł cały karton najlepszej gatunkowo ognistej! Za to będę oglądał teraz przez dziesięć dni, jak ten beznadziejny puchon się do ciebie ślini! - zirytował się Malfoy, a w duchu pomyślał : - Cholera! Nie wziąłem utleniacza! A co jak będzie widać odrosty...?
-Ojej! A kto zaopiekuje się moimi głodomorniczkami, pieszchochomiczkami i heniami z tesconi, gdy ja tu razem z wami będę cieszyła się magią świątecznego nanusa?
-Nie martw się Luna, na pewno twój tata o nie zadba - pocieszył ją Harry. Jednak wystarczyło jedno spojrzenie w stronę Mili, która wyglądała jakby właśnie trafiła szóstkę w magiclottka, by jego humor diametralnie się zmienił. Strach, panika i rozważenie próby samobójczej - to przyszło Wybrańcowi na myśl po przetrawieniu informacji, że spędzi dziesięć dni w towarzystwie napalonej panny Bulstrode.
-One lubią jeść budyń - dodała Luna, niezważająca na szok Pottera - Hej! ja też lubię budyń! - oświadczyła wszem i wobec. 
-Jakby ktoś tego jeszcze tego nie wiedział pomylona-pomyluno – sarknęła Pansy.
-To wszystko jest okropne! Och! O.k.r.o.p.n.e! Przepadnie mi wyprzedaż leginsów w cętki  A także pokaz kolekcji różowych pokrowców na miotły! Och ja nieszczęsny! Wszystko przez Ciebie, niegrzeczny słodziaczku! - Goyle skarcił Blaise'a grożąc mu palcem z idealnie wypielęgnowanym paznokciem. 
-Harry, czy ja umarłem i jestem w piekle? Czy on powiedział : "różowe pokrowce na miotły"? - jęknął Ron. 
-I leginsy w cętki... – odpowiedział Potter, walcząc z falą mdłości.
-Nie krzyw się Ronaldku, wiem dobrze, że nosisz cętki na swoim zgrabnym tyłeczku - zacmokał Goyle. 
Słysząc te słowa na temat swoich ulubionych bokserek Ron po prostu zemdlał. 
-Och nie! Zróbcie coś! Może usta-usta? - zaproponował zrozpaczony Gregory.
-Już mi lepiej! - krzyknął Ron, natychmiast podnosząc się do pozycji pionowej i starając się stanąć jak najdalej od tego konkretnego ślizgona.
-Fryzjer! Kosmetyczka! Magiczne Spa! Wszystko przepadło! - wyliczała Pansy ze łzami w oczach.
-Na jej mopsią twarz i tak już nic nie pomoże - szepnęła Ginny do Miony i obie zachichotały. 
-A tobie co przepadło wiewiórko? Okresowe zapełnianie spiżarni orzeszkami? A może akurat teraz wiewiórki mają jakiś okres godowy? - zapytał rozbawiony Zabini.
-A tobie przepadło spotkanie anonimowych wyznawców szatana, degeneratów, idiotów i alkoholików? - odgryzła się Ginny.
-Dla dziesięciu dni z tobą wiewiórko było warto! - wyznał Blaise starając się zabrzmieć szczerze.
-Mam nadzieję, że twój psychiatra nie będzie załamany po stracie swojego najbardziej popieprzonego pacjenta  Bo słowo daję, że Cię zaraz zabiję! - zagroziła ruda.
-Przepraszam, że przerywam Wam tę jakże ciekawą dyskusję kochani, jednak chciałbym Wam dać jedną radę. Jesteście skazani na siebie na dziesięć dni, gdyż niestety nie ma możliwości, by was uwolnić. W duchu świąt powinniście zadbać o odrodzenie przyjaźni i miłości pomiędzy Wami. Współpracujcie i cieszcie się z wspólnych świąt! Poproszę skrzaty by dostarczyły Wam wszystko o co poprosicie. Macie z sobą walizki z ubraniami, a miejsca do spania nie brakuje, zresztą macie swoje różdżki  Wesołych Świąt kochani! Ja już uciekam bo Filius ma przygotować pyszne klopsiki na jutrzejszą wieczerzę. Może już dziś coś uszczknę. W razie problemów wyślijcie sowę. Wesołych raz jeszcze... i powodzenia – po chwili usłyszeli oddalające się kroki dyrektora.
-Ale my nie mamy sowy! - krzyknął za nim Harry.
-To Dumbl, on zawsze ma rację i zawsze dobrze radzi – zawołała śpiewnie Luna.
-To wszystko przez Ciebie! Ty nas tu zamknąłeś! Zrobiłeś to specjalnie! Ty...ty... sadysto! - wrzasnęła Ginny i rzuciła się na Zabiniego z pięściami. 
-Ułaa... lubię ostro moja ty ruda kocico - mruknął Blaise unieruchamiając mordercze piąstki dziewczyny. Ginny wyszarpała się z jego uścisku jednocześnie mordując go wzrokiem!
-Mam dość! Wyjdę stąd, albo zginę próbując wyjść! - zawołała heroicznie ruda, ruszając wprost na magiczną barierę... Niestety ta nie złamała się pod jej wiewiórczym uporem, tylko z całym impetem odrzuciła ją do tyłu... Ruda jednak nie wylądowała na podłodze ponieważ.... 


71 komentarzy:

  1. Właśnie pisałam wypracowanie na anglika, a z nudów przeglądam blogi i co widzę? Nowy rozdział na jednym z moich trzech ulubionych blogów! Jesteście niesamowite, to cud, że dobrałyście się tak doskonale. Żaden krytyk nie miałby nic do zarzucenia w tym opowiadaniu. Jak ja kocham Zabiniego. <3 A Goyle... szczerzę sie do monitora jak idiotka. ;) Dziękuję Wam, że mnie rozśmieszyłyście i wypełniłyście radosnymi kolorami moją czarnobiałą rzeczywistosć. Czekam z niecierpliwościa na nexta. ;D
    Fioletoowa

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, Ha nie mogę. Wspaniały blog czekam z niecierpliwością na kolejną nocie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ponieważ... Upadła na naszego kochanego Diabełka :D
    Hahahahah xd posądze was o moje morderstwo xd ja ze śmiechu umieram :D
    Omg :D jak zaczal Goyle gadać o pokrowcu różowym na miotly i pokazie leginsow w cętki, dzisiejsza kolacja podeszła mi do gardła xd
    Dawajcie szybko nowa notke ! xd

    Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezle, niezle, najlepsze z malfoyem i odrostami xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahaha, kocham tego bloga. :D Nie no cudowny. Nie mam.. co więcej pisać. Pozdrawiam. W

    OdpowiedzUsuń
  6. ... ponieważ wylądowała na naszym kocganym Diabełku :)
    Hahahhahahahahaaaaa genialne <3 A te wyznania Ginny :) Zaczynam się bać Mili i Goyla :X Ratunku !!!
    WENY

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie będę orginalna, jeśli powiem, że to jest genialne ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziekuje za cudowny poczatek dnia : ) Malfoy i jego odrosty to jest to- choc w tym momencie akurat bardziej prypominal mi mnie sama... Goyle? Zupelnie sie tego nie spodziewalam, a Hermiona i jej refleks? Jesli za kazdym razem ma wpadac na Draco to nie mam nic przeciwko temu, zeby byl opozniony ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. oj ale ciekawa rozmowa. wasze dialogi są nieziemskie. Dyrektor jak zwykle nic sobie nie robi z tragedii naszych kochanych bohaterów. Tekst Goyla o bokserkach Rona najlepszy. Luna lubi budyń. Draco i Hermiona jak widzę oni już współpracują... zwłaszcza jeśli chodzi o miękkie lądowanie Hermiony i Ginny bo oczywiście znając wasz talent to wyląduje na Diable a on będzie z tego bardzo zadowolony i stwierdzi że Ruda na niego leci. Sytuacja Harry Mili mnie po prostu rozwaliła.
    Vampirku jak ci idzie zakochiwanie się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień doberek! Bardzo dobrze idzie mi i niestety... zakochałam się :D jestem na 110str (więcej mój telefon nie pozwolił przeczytać i się wyładował... ) Znowu chichotałam jak mała dziewczyna... znowu gapili się na mnie jak na nienormalną... ale cóż :D dobra lektura, warta zmienienia wizerunku w oczach innych na totalnie pokręconą wariatkę :D tak więc żegnam ozięble i wracam do lektury na laptopie :D buziaki!

      Usuń
    2. Rapsodia to przewidziała - jak zwykle wszystko :D A ja wiedziałam, że będzie miała rację... Nie da się nie kochać tego opowiadania :) Czytaj, czytaj jak skończysz wymienimy uwagi :)

      Usuń
    3. Ja się na prawdę zastanawiam Venik nad twoją propozycją zostania wróżką. oby tylko nie pokroju naszej kochanej Trenawley. A co do niej to co myślisz Vampirku o Halu?
      Ale jeszcze się zastanowię nad tym wróżeniem bo ostatnie moje przewidywania co do Dwóch światów się nie sprawdziły(nie sprawdzą)
      A tak po prawdzie to po prostu czytam miedzy wierszami.
      ja również jestem bardzo chętna do wymiany uwag na temat bez cukru. (kryptoreklama) A tymi spojrzeniami nie ma się co przejmować ja też się z tym spotykałam na wykładach tylko ja jeszcze byłam na etapie czekania na rozdziały jak czytałam pierwszy raz. To dopiero było jak nagle włączał się stuwatowy uśmiech na wykładzie na widok kolejnego rozdziału. Jeden wykładowca to chyba nawet myślał że to do niego ;-) ale miałam wtedy fazę.
      co ja tu w ogóle tworzę? to niby ma być komentarz do opowiadania czy komentarz do komentarza?

      Usuń
    4. z ciekawości zajrzałam na 110 stronę. jedna z lepszych sytuacji. Pierwsze krwiodawstwo. tam to się dopiero działo. Ale to początek początku.

      Usuń
    5. prawie się udławiłam kiedy, dyrcoio mówił o pofolgowaniu Snapa :D o matko... nie uprzedzałyście że można umrzeć przez zadławienie!

      Usuń
    6. wybacz to się nie powinno zdarzyć. ja się dusiłam ze śmiechu przy niektórych rozdziałach po prostu tak sie śmiałam że oddechu n ie mogłam złapać. a dotarłaś już do rozmów kanałowych? albo do Wolly'ego? bo pomieszało mi się w tej chwili wszystko i nie wiem co było po czym ;-P

      Usuń
    7. Niee, musiałam przerwać chwilowo czytanie. Jestem na 134 str. Rano Gin i Miona lecą na zakupy :)

      Usuń
    8. ;-) jest super. jakbyś chciała podzielić się spostrzeżeniami nie na tym blogu to zapraszam na moje gg39488079 obawiam się że autorki niedługo się wkurzą ;-P i nas wypędzą :-D chcę się dowiedzieć co powiesz jak się dowiesz kim jest Wolly

      Usuń
    9. sama jestem autorką tego bloga (nademną tylko Venik... :D) więc jedynie mnie może Veniik opieprzyć za spamowanie :D:D:D

      Usuń
    10. Nie chce być na górze Wampirku :D Jestem na to za leniwa, ale polecam rozmowy z Rapsodia na gg :) to naprawdę przemiła osoba :) - a miało być bez cukru :D

      Usuń
    11. dziękuję ci bardzo za ten cukier. na szczęście w moich tekstach tego nie widać ;-) też jesteście wspaniałe. dobrze że to wasz blog bo już dawno by mnie ktoś zablokował za ten spam.

      Usuń
  10. wspaniały rozdział *.* kiedy mogę liczyć na następny ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  11. Ruda nie wylądowała na podłodze - bo Blaise ją złapał !
    to co się bedzie to istny huragan ;D
    Świetny pomysł miałyście z tym 10-dniowym zamknięciem ich w sali .
    będzie się z czego smiać :)
    "-Nie krzyw się Ronaldku, wiem dobrze, że nosisz cętki na swoim zgrabnym tyłeczku - zacmokał Goyle.
    Słysząc te słowa na temat swoich ulubionych bokserek Ron po prostu zemdlał.
    -Och nie! Zróbcie coś! Może usta-usta? - zaproponował zrozpaczony Gregory."
    Czytając ten tekst i wiele innych , po prostu padłam na podłogę z falą uporczywego śmiechu . To będzie kolejny hit :)
    Mam nadzieję, że nie będziecie prędko tego opowiadania kończyć ?? :))
    pozdrawiam i życzę weeny , choć chyba jej nie potrzebujecie .
    wszystko jest dopięte na ostatni guzik . a te wasze teksty od razu poprawiaja mi humor. dziękuję :) iczekam na ciąg dalszy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to, co się będzie działo to istny huragan *** .
      przepraszam za błąd :)

      Usuń
  12. no ponieważ....? może wpadła na Diabła ?? :D no ciekawe ciekawe świetny rozdział a te ich kłótnie to już wogle hahahahhahahahahah :D czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  13. KOCHAM TO!!! Czekam na kolejny rozdział;**

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny rozdział :D kiedy nastepny? nie mogę się doczekać :D mmm ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  15. bożeeee....aż mnie brzuch ze śmiechu rozbolał <3
    LASKA masz taką wyobraźnię i tak to zajebiście opisujesz że normalnie za każdym razem wchodzę na tego bloga z wielkim bananem na ustach *______*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laski dwie raczej :) Autor przejawia się w dwóch postaciach; Venetiia i Wamplove :D

      Usuń
    2. XD przepraszam rzeczywiście ^^

      Usuń
  16. AAAAAAAAA hahaha :*
    No nie ja przez cały rodział plułam herbata na ekran i ze śmiechu poprostu poplułam soebi cała klawiature :D
    Hahahahhaha goyle mnie poprostu rozwalił :D
    Milicenta haha nie mam słwo poprostu cały czas się śmieje :)
    Jesteście niesamowicie dobrane :)
    Czekam na dalsze losy ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne! Rozwaliłyście mnie tym. Śmiałam się jak głupia i aż się siebie boję... :D A Draco jak pomyślał o utleniaczu... No nie mogę po prostu. <33 Kiedy NN?
    Pozdrawiam,
    Mionka M.
    [dramione-historia.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy ja już mówiłam, że love to opowiadanie? A czy wspominałam, że fuzja Venetii i Wampirka obala teorię kryzysu? Nie? No to Wam mówię!;p
    A Luna? Jakby z zaświatów;D Swoją drogą ciekawe skąd Goyle wiedział o weasleyowych bokserkach w centki;>
    A teraz piszcie, piszcie Cioteczki i niech Salazar nad Wami czuwa;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahaha nie mogę, jesteście świetne!
    Zazdroszczę talentu! :3
    Nie mogę się doczekać nastepnego rozdziału! Oby szybko sie pojawił.
    Pozdrawiam!
    http://milosc-na-ostatnia-chwile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. No i oczywiście koniec w TAKIM momencie... jak zwykle!! :D Szczerze nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Uważam, że pomysł jest świetny. Fajnie piszecie - w lekki i wesoły sposób. Wiele jest momentów do śmiechu, a przedstawienie Milicenty jako napalonej laski na Pottera i Goyl'a jako geja pragnącego Rona.. po prostu odleciałam! Zajebiście!!!
    Pozdrawiam,
    Oliv.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie no ja myślałam, że wierszyki Zabiniego w wykonaniu Venetii były genialne, ale to.. leże ze śmiechu i nie wstaję xD Zakładam, że ruda poleciał na Zabiniego, no ale wy oczywiście musiałyście przerwać w takim momencie. Jezu jak ja wam zazdroszczę talentu.
    Życzę weny i więcej pomysłów na genialne dialogi xD

    OdpowiedzUsuń
  22. zobaczyłam dzisiaj link do tego bloga na stronie Ventii, i już na samym początku pokochałam tego bloga, bo prolog rozwalił system ;D;D;D uwielbiam humor Ventii i jej styl pisania, ale teraz wezmę się jeszcze do czytania bloga Wamp ;D;D;D mam nadzieję że już dzisiaj będzie nowy rozdział ;D;D;D pozdrawiam i weny życzę
    ~ Wąsiur ;;D;D;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ponieważ... ponieważ CO?! Kiedy możemy spodziewać się kolejnego rozdziału? ;3

    OdpowiedzUsuń
  24. Będzie dzisiaj nowy? xd niewiem czy czekać czy nie xd

    OdpowiedzUsuń
  25. A co z prysznicem? Nie będą się myli przez 10 dni? O.o ~Vivaldi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to zastanawia.. zwłaszcza załatwianie potrzeb fizjologicznych ;D
      Oliv.

      Usuń
    2. Haha no właśnie..? ;D Bo niby mogą się "myć" przy pomocy zaklęcia aquamenti (czy jak to tam leciało) ale po pierwsze tak przy wszystkich, no i włosy się nieumyją tylko od wody i jeszcze gdzie by ta woda spływała, a już o kibelku lepiej nie wspominać ;p

      Usuń
    3. Są czarodziejami, mają różdżki, znają magię... Naprawdę to daje olbrzymie możliwości i pomysły i żadne teksty typu "przecież w Wielkiej Sali nie ma odpływu" na nas nie działają, bo dla nas magia może wszystko, nawet stworzyć im Jacuzzi na środku WS :)

      Usuń
    4. miał być w weekned ;______________________;

      Usuń
    5. Veniik z jacuzzi dobry pomysł :D

      Usuń
  26. To jest chyba najlepszy blog dramione jaki czytałam! Te ich kłótnie są boskie! Od razu poprawił mi się humor ;D Świetny pomysł i wykonanie. Z niecierpliwością czekam na więcej ;D
    Było by mi miło gdybyście zajrzały do mnie, dopiero zaczynam ;> http://zrodzonawcieniu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. KOCHAM TEGO BLOGA!!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. UWIELBIAM Was dziewczyny. Piszecie ohhhh tego nie da się opisać słowami. z niecierpliwością czekam na nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  29. Kocham was po prostu ! Te wasze teksty uwielbiam ^^ nie moge przestać sie tarzać ze śmiechu xD

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedy bd następny ? ;3

    OdpowiedzUsuń
  31. Venetiio, wamplove, zlitujcie się nad nami! Właśnie poczułam się, jakbym była na mszy... O.o Zresztą nieważne. ;D
    Błagam, dodajcie szybko nexta! Chętnie padłabym przed Wami na kolana, ale nogi mnie bolą, bo przez cały dzień grałam z moim bratem w siatkówkę i teraz nie mogę sie ruszać. Nie ma to jak zakwasy, które na pewno jutro się pojawią.. ;/
    Jestem uzależniona od Diabła i jego żartów i to czekanie to istna katorga... Padam przed Wami (mentalnie) na kolana i czekam, czekam, czekam. (mam deja vu. O.o)
    Wasza, wciąż czekająca i coraz bardziej niecierpliwa, czytelniczka
    Fioletoowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpinam się pod prośbe o nexta :3 Choć oczywiście rozumiem, że czasami wena ma wzloty i upadki, przez co mogą być opuźnienia to jedna prooosze! Napiszcie już dlaczego Ginny nie upadła na podłoge! Ciekawość mnie poprostu dobija! I już nawet zaczynam snuć swoje teorie! Może Zabini ją złapał? *.*

      Usuń
  32. Rozdzial mial byc w weekend ale nasza kochana wamplove dorwala sie do."bez cukru" mrocznej88 :) kto czytal ten wie ze nie da sie od tego oderwac :) dlatego pisanie rozdzialu troche sie przesunelo za co obie autorki przepraszaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahhh.. Też teraz to czytam i wprost nie mogę się oderwać od tego opowiadania, chociaż nie lubię takich parringów jak Snape i Hermiona. *.* Skoro trochę się przesunęło, to na kiedy przewidujecie, że będzie? Na Diabła mogę czekać w nieskończoność, choć wolałabym troszkę krócej. ;D
      Czekam z niecierpliwością....
      Fioletoowa
      P.S. Jeszcze nigdy w życiu nie ćwiczyłam tak swojej cierpliwości...

      Usuń
    2. jako że wróciłam z Gniazda rozdział jest w trakcie pisania :) dziś lub jutro się ukaże.
      A co do Sevnmione... ZAKOCHAŁAM SIĘ :D Biedny Veniik musiała czytać te bzdury, którymi ją męczyłam. Takich emocji dawno nie przeżyłam czytając książkę... Każdemu polecam :)

      Usuń
  33. Kocham was, znowu leze ze smiechu xd

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie mam siły komentować, bo nie umiem przestać się śmiać. G-E-N-I-A-L-N-E <3

    OdpowiedzUsuń
  35. "- Cholera! Nie wziąłem utleniacza! A co jak będzie widać odrosty...?"

    "-To wszystko jest okropne! Och! O.k.r.o.p.n.e! Przepadnie mi wyprzedaż leginsów w cętki A także pokaz kolekcji różowych pokrowców na miotły! Och ja nieszczęsny! Wszystko przez Ciebie, niegrzeczny słodziaczku! - Goyle skarcił Blaise'a grożąc mu palcem z idealnie wypielęgnowanym paznokciem."

    hahahahahahah xd Leżę ! ;p Popłakałam się ze śmiechu ! xdd

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozumiem że jesteście ze Slytherinu? ;D Kooocham ;*

    OdpowiedzUsuń
  37. -I co ślipiesz Granger? Mnie przepadł cały karton najlepszej gatunkowo ognistej! Za to będę oglądał teraz przez dziesięć dni, jak ten beznadziejny puchon się do ciebie ślini! - zirytował się Malfoy, a w duchu pomyślał : - Cholera! Nie wziąłem utleniacza! A co jak będzie widać odrosty...?
    Aaaa... Kocham ♥

    I to o różowych pokrowcach na miotły. XD
    Kocham was i wasze opowiadanie :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Genialne! Harry uciekający przed Milicentą. Draco i Hermiona *_*
    A ten utleniacz :D Bomba!
    Zrobię sobie przerwę,bo znów cały dzień nie będę mogła się oderwać od komputera :))

    OdpowiedzUsuń
  39. Utleniacz <3 I mała akcyjka Dramione <3 Jezu,te fragmenty z Millicentą i Goyle'm mnie rozwalają :D Lecę czytać dalej.

    OdpowiedzUsuń
  40. Już nie mogę się doczekać tego co będzie się działo przez te dziesięć dni, gdy będą razem!:)))) Biedna Ginny, skazana na towarzystwo Zabiniego,a Harry i Milicenta:-( WSPÓŁCZUJĘ
    Ekstra opowiadanie!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. genialne♥
    aż łzy mi poleciały ze śmiechu oczywiście xD
    ~W

    OdpowiedzUsuń
  42. super super super Zabini rządzi !!!

    OdpowiedzUsuń
  43. Utleniacz Malfoy'a bije wszelkie rekordy :). Parskałam śmiechem i oplułam ekran :D Świetnie się zaczyna! Lecę czytać dalej! :D
    Buźki :*
    Pani Gajewska

    OdpowiedzUsuń
  44. Genialne, najlepsze mysli Draco o tlenionych włosach.
    Lecę czytac dalej, na miotle w różowym pokrowcu:)

    Wiarołomczyni

    OdpowiedzUsuń
  45. Draco zawsze powtarza: ''TO NATURALNY KOLOR, GRANGER'' na ''TLENIONY BARANIE'' a tu taka zmiana, co by pomyslała Narcyza o utleniaczu...
    Coraz lepiej, choć są błędziki

    OdpowiedzUsuń