niedziela, 14 kwietnia 2013

Diabelski Rozdział Pierwszy

Hej!
Oto przed Wami pierwszy rozdział naszej szalonej przygody! :)
Mamy nadzieję, że się Wam Spodoba. Wszystkie komentarze mile widziane! Jeśli pojawiły się jakieś błędy to na pewno były zamierzone - przecież Ciotki Salazara nie mylą się bez powodu :P  Duże buźki i Pozdrowienia!
Wampirek&Venik :)

23 grudnia, był niesamowicie wyczekiwanym dniem dla wszystkich uczniów Hogwartu. To właśnie dziś mieli porzucić wreszcie książki i szkolne szaty, by udać się do swoich domów na przerwę świąteczną. Poranek był przepiękny. Biały puch, który spadł w nocy, sprawił, że krajobraz za oknem był wręcz bajkowy. Bijąca wierzba otrzepywała się ze śniegu, zalegającego na jej gałęziach, gdzieś w oddali testral przygotowywał się do lądowania, a na peronie w Hogsmead czekał już pociąg by zabrać uczniów do Londynu. Hagrid krzątał się przy swej chatce oczekując, aż mieszkańcy zamku wreszcie się obudzą. Śnieg okropnie skrzypiał pod jego wielkimi buciorami. Policzki miał czerwone od mrozu, a nos czerwony... chyba również od zimna panującego na zewnątrz. Pocierał ręką o rękę, by je ogrzać i spoglądał na wielki Zamek. Mały uśmieszek wypłynął na jego usta, ukryte pod gęstwiną brody. Wkrótce będzie się tu działo... Leniwe promienie słońca powoli zakradały się do dormitoriów śpiących uczniów. Żaden z nich nie widziało jeszcze co czeka ich tego dnia... A pewna dzielna dwunastka nie wiedziała, że nim słońce zajdzie przeklną ten dzień na milion sposobów i to nawet za pomocą zaklęć niewybaczalnych...

-Uważaj jak łazisz ślamazarna ciamajdo! - wrzask Pansy Parkinson rozniósł się po całej Wielkiej Sali. Blady Neville wyjąkał słowa przeprosin i czmychnął czym prędzej na swoje miejsce.
-Nie przejmuj się nią stary. Ten mops ma chyba dziś gorszy dzień – spróbował go pocieszyć Ron.
-Gorszy? A widziałeś u niej kiedyś jakiś lepszy dzień Ron? - zaśmiała się Hermiona patrząc w stronę Pansy, która właśnie szczerzyła się do wyraźnie znudzonego Malfoy'a.
-Ciesze się, że nie będę musiała oglądać ich wstrętnych mord przez całe dziesięć dni – wyznała Ginny, która tak jak reszta gryffonów nie przepadała za większością ślizgonów. Szczególnie zaś nie znosiła pewnego wysokiego, czarnoskórego przystojniaka nazwiskiem Zabini, który uwielbiał jej dokuczać.
-Święta... choinka... – rozmarzyła się Miona.
-Prezenty! - przypomniał Ron.
-I spokój od ślizgonów – dodał Harry, po czym wszyscy razem wybuchnęli śmiechem.

-Nudy, nudy, nudy, ooo szlama się na mnie gapi, nudy... - mruczał Draco rozglądając się po Wielkiej Sali. Miał dość rozmów o świętach i szczebiotania tej irytującej Pansy. Chciał już być w domu, przed kominkiem, z butelką ognistej.
-Zaraz, zaraz! Dlaczego Granger się na mnie gapi?! - krzyknęła jego podświadomość. Z paniką w oczach, gwałtownym ruchem wyrwał lusterko trzymane przez siedzącego obok Goyla.
-Dawaj mi to! - warknął i spojrzał szybko na swe blade oblicze. Jego twarz była jak zwykle idealna, nieskazitelna, bez żadnej skazy, wręcz boska... Więc o co na Merlina jej chodziło? Co prawda – jak sam skromnie twierdził - był najprzystojniejszym mężczyzną na ziemi, ale żeby nawet szlama to dostrzegała?

-To będą ferie! Schleje się jak świnka, powyrywam najlepsze panienki i może pouczę się transmutacji... - krzyknął radośnie Blaise. Wszyscy przy stole spojrzeli na niego zdziwieni.
-Dobra, z tą transmutacją to był żart! Nie mam czasu na głupoty! Będzie impreza za imprezą co nie Smoku?
-Uhm – chrząknął Draco.
-Ja tam jestem szczęśliwa, że nie będę musiała oglądać tych popieprzonych gryfiaków! - zawołała Pansy.
-A tam! Czasem można się z nich nieźle ponabijać! - zaśmiał się Zabini.
-Taa, wszyscy pamiętamy twoją "Odę do rudości wiewiórkowej złości" – burknął Draco.
-Ja mam dość tych bladych ciot! - zaznaczyła Pansy.
-Są i seksowni gryffoni... - odezwał się Goyle, przeglądający się w dopiero co odzyskanym lusterku.
 -Nie mów nam lepiej kto Ci się podoba, nie chcę zwrócić śniadania – ostrzegł go Diabeł wymachując widelcem.
-Dziesięć dni z dala od mojego Pottusia... - mruknęła Milli, oblizując usta jakby szykowała się do smakowitego posiłku. Draco spojrzał na nią kątem oka i ledwo pohamował wybuch śmiechu. Nie żeby miał zamiar współczuć Potterowi, ale napalona Millicenta to nie był wcale przyjemny widok.
-Święta! To jest to! - zawołała Parkinson.
-Whisky! Imprezy! - wymieniał Zabini.
-I przerwa od widoku paskudnych gyrffońskich ryjków – dodał Draco uśmiechając się pod nosem.

Po skończonym śniadaniu uczniowie w wyśmienitych humorach skierowali się do wyjścia, gdzie czekały już na nich powozy mające odwieźć ich na stację.
Pech chciał, ze dwie najbardziej nienawidzące się grupy ślizgonów i gryffonów, spotkały się przy wyjściu ze szkoły. Uczniowie domu węża, idący przed gryffonami odwrócili głowy i rzucili im kpiące spojrzenia. Zabini widząc wściekłą minę Ginny postanowił dolać oliwy do ognia. Wargi wygiął w szyderczym uśmiechu, a z jego ust wypłynęło:
-Jestem seksi i wiem o tym, że lecą na mnie rude kokoty!
Ginny słysząc to przewróciła teatralnie oczami i odezwała się ironicznie:
-Ha, ha, ha...! Jak jakaś na Ciebie leci to najpewniej ma niedowład mózgu, albo szuka dawcy organów!
Blaise patrząc na nią z uśmiechem, zamaszystym gestem położył dłoń na swej klacie i równie teatralnie zawołał
-Oh kokotku, serca już nie mam bo oddałem je tobie...
-To weź je sobie z powrotem i zejdź mi wreszcie z oczu! -warknęła panna Weasley, przez zaciśnięte zęby. Atmosfera powoli stawała się napięta...
-A ty Longbottom co się tak trzęsiesz jak bożonarodzeniowy budyń? - zapytała drwiąco Pansy. Chłopak pisnął tylko w odpowiedzi i jeszcze bardziej skulił się w sobie.
-Lubię budyń! -zaszczebiotała wesoło Luna, podchodząc do nich i zupełnie nie przejmując się napięta atmosferą. Kąciki ust Harry'ego drgnęły w uśmiechu, gdy usłyszał wyznanie krukonki, jednak wystarczyło jedno spojrzenie na Milicente, by uśmiech natychmiast spełzł mu z twarzy. Ślizgonka bowiem patrzyłam na niego wzrokiem wygłodniałego wilka, który dawno nie spotkał na swej drodze tak smakowitej owcy... Potter głośno przełknął ślinę i spojrzał na swojego rudego przyjaciela, by zapytać go czy on też widzi pożądanie Bulstrode. Jednak Ron blady jak ser pleśniowy patrzył z szeroko otwartymi ustami na Goyla, który zdaje się właśnie puścił mu perskie oko, a następnie uśmiechnął się jak niuchacz na chwilę przed tym zanim znajdzie skarb...
-Hej Mioneczko, chciałbym Ci złożyć życzonka na święta – odezwał się przymilny głos.
-Oooo, przylazł lizuś-pyzuś -zadrwił blond włosy chłopak.
-Odezwała się primabalerina, księżniczka Slytherina. - odgryzł się Justin Finch-Fletchley, za co Hermiona obdarzyła go ciepłym uśmiechem.
-I ci się do niego uśmiechasz głupia gryfonko? Przecież on jest beznadziejny! - pomyślał kwaśno Malfoy, po czym krzyknął do Zabiniego
-Ej Zabb, co wyjdzie jak skrzyżujesz lwa z borsukiem? Pewnie coś równie ohydnego jak fryzura Finch – Fletchey'a - grupka ślizgonów wybuchła śmiechem. Hermiona postanowiła nie pozostać dłużna arystokracie.
-A co wyjdzie jak skrzyżujesz fretkę z mopsem? Pewnie jakiś nowy gatunek, zamieszkujący lochy i utleniający włosy - odgryzła się i zaraz dodała - Nawet Ci powiem jak się będzie nazywał Malfoy, słuchaj uważnie to może się czegoś nauczysz: arystokratus narcyzos bezmózgos kretynos.
-Arystokratus? Kurde! nigdy nie byłem dobry z łaciny - myślał gorączkowo blondyn, a jego mina była na tyle głupia, że teraz to gryffoni i jeden puchon wybuchnęli śmiechem.
-To nie jest śmieszne! - wrzasnął wkurzony Draco.
-Owszem, jest! - stwierdził Ron między napadami śmiechu. Widząc złość Malfoya, zaczął się śmieć jeszcze bardziej a z jego oczu popłynęły łzy.
-Gdyby nie to, że się tobą brzydzę łasico, to pokazałabym Ci jak węże radzą sobie z takim jak ty! -odpowiedział atakiem blondyn.
-Po takim posiłku z łasicy dostałbyś tylko niestrawności Smoku - zaśmiał się Diabeł.
-A ja dostaję odruchu wymiotnego jak Cie słucham Zabini! - przycięła mu wiewiórka.
-
Wyjdź wreszcie z tych drzwi! Przez Ciebie ucieknie nam pociąg! -dodała, próbując odepchnąć chłopaka, który wykorzystał to, że go dotknęła i chwycił ją za rękę, po czym uwodzicielsko szepnął:
-Co prawda nie stoimy pod jemiołą, ale skoro nalegasz... - pochylił się z zamiarem pocałowania jej. Ginny jak oparzona odskoczyła do tyłu i szybko wyjęła swoją różdżkę celując nią prosto w ślizgona. Nerwy spowodowane tą sytuacją udzieliły się pozostałym. Chwile później jedenastka z nich celowała w siebie nawzajem różdżkami. Tylko Luna odezwała się swym zwykłym, rozmarzonym głosem:
-Nie bijcie się... Chyba nie chcecie zabić magi świątecznego nanusa, prawda?
-Jedyne co zabije to parszywe ślzgońskie gady! - warknął Ron
-Uważaj do kogo mówisz biedaku! - syknął Draco. Przekrzykując się nawet nie zauważyli kiedy zbliżył się do nich prof. Dumbledore.
-Co tu się dzieje moi mili? Czyżbyście jeszcze przed świętami chcieli wpakować się w kłopoty? -zapytał spokojnie.
-To wszystko ich wina! Ten idiota nas zaczepił i nie chciał wypuścić ze szkoły! -krzyknęła Ginny wskazując na Zabiniego.
-Chyba sobie żartujesz ruda małpo! To wasza wina! - wtrąciła Pansy
-Nie odzywaj się mopsie - warknęła Miona.
-Sama się nie odzywaj Granger! - odpyskował Malfoy.
-Jakie to wszystko jest takie passe - ziewnął znudzony Goyle.
-Harry co to jest passe? - zapytał szeptem Ron.
-Nie wiem stary, ale raczej nic do jedzenia... - burknął Wybraniec.
-Proszę o ciszę! Wasze zachowanie od pewnego czasu bardzo mnie niepokoi, muszę omówić to z opiekunami waszych domów. Poczekajcie proszę w Wielkiej Sali. Wszyscy, cała dwunastka, panna Lovegood i pan Finch – Fletchey również - powiedział profesor, odchodząc.
-To wszytko Twoja wina Zabini! -zaatakowała Ginny. Cała grupka weszła w ciszy do WS, która teraz była już pusta. Wszyscy uczniowie bowiem znajdowali się już w drodze na peron.
-Nie wiem o czym mówisz słonko – zacmokał kpiąco Blaise.
-To twoja wina! Wiesz, że tak jest! Och! Nienawidzę Cię ty kretynie! - krzyczała Ginny odchodząc do stołu gryffonów, piekląc się ze złości.
-Cóż za zniewaga - mruknął Blaise patrząc na zalotnie kołyszące się biodra rudej, która wciąż ubrana była w szkolną szatę.
-Ciekawe jakie ma nogi? - przebiegło mu przez myśl.
-Hej! Przecież jestem czarodziejem! - olśniło go - Zaraz sprawdzimy...
-Ponętny Rudzielcu pokaż swe piękne nóżki... miejmy nadzieję, że mniej owłosione niż wiewiórcze łapki - zaśmiał się pod nosem wyjmując różdżkę. Cicho wymamrotał zaklęcie. Podmuch powietrza wydobył się z jego magicznego patyka, ale niestety nie uniósł w górę szaty gryfonki... Nagle wszyscy usłyszeli głośny trzask zamykany drzwi. Wzrok całej grupy skupił się na Diable, wciąż trzymającym różdżkę.
--To nie ja... - spróbował się usprawiedliwić. Pansy pokręciła głową z dezaprobatą nad dzieciną postawą kumpla. Wstała i ruszyła do drzwi. Jednak ledwo zrobiła kilka kroków jakaś niewidzialna bariera odrzuciła ją w tył. Wszyscy spojrzeli po sobie przerażeni... Co było nie tak... Zostali zamknięci.

84 komentarze:

  1. hahahhahahaahha xd jebłam i leże xd
    no dawno tak się nie uśmiałam :D
    hahhahaahhahahahahahhahahahahahahaha xd sikam normalnie xd
    omg! :D już pokochałam to opowiadanie! xd
    łuhuhuhuuhuhu teraz są zamknięci :D ciekawe jak zareagują :D
    no dawajcie szybko rozdział nowy :D

    Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką samą reakcję xD

      FiuFiuu

      Usuń
  2. Hahahahahahaaa leżę i się śmieję <3 Genialne jesteście ciotunie :) Kurde nie ma to jak zamknąć 12 ludzi z sali w tym 4 gryffonów i 4 ślizgonów w dość napiętych stosunkach XD
    Kocham Blaise w tym opowiadaniu <3 I resztę postaci też, ale on jest najzabawniejszy :)
    Pozdrawiam i WENY
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem waszą największą fanką :D
    Normalnie słów brakuje mi żeby to opisać - a mnie rzadko kiedy zatyka :D To jest zajebiste i cały czas szczerzę się do monitora jak głupia :D
    Czekam na więcej i więcej :D
    XoXoXo :*

    OdpowiedzUsuń
  4. jesteście genialne,mój boże ....śmiałam się głupia,mama nawet przyszła i zapytała z czego ....uwielbiam was!
    teraz już wiem o co chodzi z zaklęciem Diabełka w prologu,serio...mam nadzieję,że się nie pozabijają i w afekcie nie zrobią jakieś orgii cz coś...W końcu to ślizgoni,wredne niewyżyte małpki :D
    Blaise i jego teksty do biednej Ginny...awww,zorganizuję im ślub!
    Goyle ....zrobiłyście z niego geja?serio?jego passe jest najlepsze,aż sobie wyobraziłam go na środku Wielkiej Sali z machającą rączką i skwaszoną miną...hahaha,nie wierzę :D
    Czekam na więcej z jedną wielką niecierpliwością!
    Pozdrawiam was gorącami buziakami Ciotki Salazara ! xo
    Szczęśliwa Caroline :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tak dalej będzie to popadnę w kompleksy ;p za ładnie piszecie !
    a rozdział ... warto było czekać !
    pozdrawiam i czekam rzecz jasna na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siedzę , i się śmieję .
      ratunku !
      brak mi tlenu ... jest na to lekarstwo ?

      boze jak wy się dobrałyscie :D
      kolejny hit powstanie ;p

      Usuń
    2. My? Dobrane jesteśmy jak w korcu maku... :D Nie chcesz wiedzieć jakie jeszcze szalone pomysły mamy w głowie. Ja sama, aż się nas boję... :D

      Usuń
  6. HAHAHAHAHHAAH LEŻĘ I KWICZĘ!
    Boskie, boskie, boskie!
    Uwielbiam was ahhahaha :D
    Zabini jest tu po prostu idealny, ogólnie wszyscy są.:D Czekam na kolejny rozdział. :DD

    OdpowiedzUsuń
  7. hahahaha...Nie no to jest BOSKIE!!!
    Co chwilę się śmieje...
    Czekam na kolejny rozdział;***

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebiste!! Zajebiste, zajebiste, a jeśli ktoś niedowidzi to napiszę, że to opowiadanie jest ZAJEBISTE! Moim mężem zostanie Zabini, nie ma innej opcji. ;D Kocham Was, jesteście cudowne, wspaniałe, fantastyczne, idealne w każdym calu, boskie i co jest prawie najważniejsze: oryginalne! Jak nie wstawicie nowego rozdziału szybko to... coś wymyślę przy najbliższej okazji.;D Nawet nie widzę sensu, żeby życzyć Wam weny, bo macie jej niewyczerpane zapasy. ;D Mimo to meeeeeeeega dużo weny życzę i czekam, czekam, czekam i czekam na NN. ;)
    Fioletoowa

    OdpowiedzUsuń
  9. hahahaahahahaha jebłam normalnie nie moge ze śmiechu
    to bedzie zajebiste opowiadanie hahahah

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteście po protu genialne już się nie mogę doczekać co dalej więc proszę piszcie szybko ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. WOW, tyle mogę na en moment powiedzieć i jeszcze się tylko zapytam kiedy można spodziewać się kolejnego rozdziału? Uwielbiam twórczość Venetti, a Vamplove jeszcze nie czytałam, ale chyba muszę się zabrać do lektury! Czekam z niecierpliwością i pozdrawiam. ~Elektra

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham was obie i to od dłuższego czasu dlatego bałam się, że jak napiszecie coś razem to jebne z nadmiaru zajebistości *.* ale przeżyłam :D opowiadanie śmieszne. I takie ma być :D czekam nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Hell yeah, od prologu czułam, że będzie parring Goyle&Ron! Ale Potter i Milicenta? Bueef, zwrócę posiłek. :F DIABELSKI DIABEŁEK FOREVEEEER EVERYWHEEEERE! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Łoohoho jak czytałam przy pierwszym poście wierszyk to spadłąm z łózka :D
    Teraz to nie moge wstać :)
    Hahaha bardzo ciekawe i śmieszne . Milicenta jakoś dawno jej nie widziałam wżadnym opowiadaniu Potterowskim :D Fajnie że wykorzystujecie tak mało znane postacie. Czekam na kolejna dawke humoru ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. przy wierszu nie mogłam sklecić słowa. był genialny. a teraz to w ogóle musiałam ochłonąć. te mistrzowskie dialogi... od razu zaczynacie nadawać postaciom ich niepowtarzalny charakter. z ogromną ciekawością czekam na kolejny rozdział. wybaczcie że napiszę skojarzenie ale raczej tylko z początkiem bo co do treści to wątpię żeby było 18+. Venik mówiła że jest dla niej wzorem więc na pewno się nie obrazi za delikatne porównanie początku do "Pokoju życzeń" mrocznej88 oby było równie ciekawie jak tam. znając wasze talenty wierzę że tak będzie.
    teraz jeszcze więcej moich spostrzeżeń. Goyle nawet po tak krótkim wspomnieniu o nim wnioskuję że jest on ... jak to ładnie ująć... woli chłopców? może być. to mi się rzuciło w oczy od razu po tym lusterku ;-P
    Oda do rudości wiewiórkowej złości piękny tytuł mam nadzieję że kiedyś przyjdzie wam głupawka i będziemy mogli poznać jakże wspaniałą twórczość Zabiniego czyżby stare przysłowie znowu się sprawdzało? kto się czubi... bo coś mi się wydaje że odpowiedzi Gin były na takim właśnie poziomie ;-)
    Mam też ogromną nadzieję na Dramione zwłaszcza że u Draco widać pewne "objawy" głębszych uczuć oczywiście dokładnie takie jakie powinny być w jego wykonaniu.
    Luna jak zwykle świetna jej teksty potrafią człowiekowi przetrwać nawet najgorszy dzień.
    Już się nie mogę doczekać na kolejne tak wspaniałe przebłyski waszego geniuszu.
    pozdrawiam rapsodia89

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe... jak zwykle bezbłędna :) Cały pomysł na akcje z zamknięciem był poniekąd inspirowany pokojem życzeń mrocznej88 (która jest co tu dużo mówić- genialna) :) Chcemy pokazać jak mogą zachowywać się ludzie zamknięci razem w jednym pokoju na dziesięć długich dni... Przecież nie mogą ciągle się kłócić prawda?:D Co do Goyla to - yess - woli tych co zawsze noszą spodnie. Będą w tym opowiadaniu standardowe paringi, które kochamy, ale jego oryginalnością będzie duża, duża dawka nie raz abstrakcyjnego humoru :) Pomysłów mamy setki, jeśli nie tysiące i mam(y) nadzieję, że Wam się to spodoba :) Prolog pisałam ja, ale wamplove po przeanalizowała i solidarnie podpisała się pod tym gniotem wiec jest tak samo winna :D (Sorry Wampirku)

      Usuń
    2. Jesteś zbyt skromna Veniik :P prologjest świetny! Miły przerywnik w pisaniu wypracowania na podstawie lalki... Po pisaniu bloga powinnam być bardziej twórcza jedyne o czym.mogłabym napisac to o wiewiorkach i fretkach... Ah wracam do lalki... Buziaki;*

      Usuń
    3. Czytanie komentarZy uważam za miły Przerywnik bo nie dopisalam:)

      Usuń
    4. Zawsze noszą, zawsze noszą przecież to Wielka Brytania zawsze można jakiegoś szkota w opowiadaniu umieścić. kocham kraciaste spódniczki i czasem mam takie perwersyjne chęci napisać ficka gdzie D wpadnie na szalony pomysł by na jeden dzień zamienić mundurki uczniów i profesorów na szkockie stroje bo chce w końcu pokazać jakie ma świetne nogi... jak wam się pomysł podoba?

      Usuń
    5. "D" to oczywiście Dumbledore nie Draco dla ścisłości.

      Usuń
    6. Padłam... i nie powstanę :D Pomysł genialny. Co to Goyla - jest gejem i to bardzo utalentowanym... :D Tak w roli wyjaśnienia niejasności :D Zrobiłyśmy z niego geja - i dobrze nam z tym faktem :D

      Usuń
    7. a bardzo proszę ja tam żadnych obiekcji nie mam. ciekawa jestem kto będzie obiektem jego westchnień. mam pewne rude podejrzenia tylko pytanie czy "wybranek" będzie przejawiał podobne skłonności? a to Passe mnie po prostu na łopatki rozwaliło i ciągle okłada po brzuchu. tak się śmiałam że ciągle łapie mnie chichot jak sobie przypomnę.

      Usuń
  16. Hahah. :D I te teksty Luny. ♥ Świetne. :D Widzę, że masz upodobanie do puchonów. :3 (Tutaj Justin a w Dwa Światy Ernie. :D) Czekam na następny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puchoni to "wdzięczni" chłopcy do bicia... Mnie wirtualna tiara przydziału umieściła w Ravenclawie, a Wamplove jest ślizgonką, więc nie mamy wyrzutów sumienia :D

      Usuń
    2. Haha. :D No fakt. Mnie też umieściła w Ravenclawie. ;)

      Usuń
  17. łołoło co tu sie dzieje :D superaśny rozdział nie wiem czy jest takie słowo hehe :D super ciekawe co stary Drops wymyśli :D czekam na kolejny szybko oby <3 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialny... Nawet Goyle mi nie przeszkadza... Uwielbiam.
    Finite
    wojna-zartow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. hahahahaha leże i płacze ze śmiechu... moje trzecie meksykańskie oko wyczuwa następny bestseller ;) rozwaliły mnie nogi wiewiórki i passe, piszcie dalej bo dobrze wam to wychodzi. Pozdrawiam i życzę weny SIE

    OdpowiedzUsuń
  20. Hahaha po prostu boskie<3
    Nie mogę doczekać się dalszych rozdział tego pokręconego opowiadania ;)

    Pozdrawiam Jagoda:);*

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudo!!!! zwijam sie ze smiechu jakos kiepsko mi przez to idzie wkuwanie histori ;*

    To jest cudowne i zabawne;) i juz sie zakochalam w tym pomysle na tę historie *.*

    Piszcie piszcie bo juz nie moge sie doczekac blagam

    Z nircierpliwoscia wyczekujaca na nastepny (napewno zajebisty) rodzial <3.<3

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałabym Was poinformować, ze nominowałam Waszego bloga do Liebster Award. ;> Więcej informacji na http://szukajacszczesciawmilosci.blogspot.com/2013/04/liebster-award.html
    Fioletoowa
    P.S. Kiedy NN? Już połamałam wszystkie ołówki z tej niecierpliwości. ;>

    OdpowiedzUsuń
  23. CUDOWNIE się zaczyna dziewczyny! :)
    nie mogę się doczekać dalszych rozdziałów.
    rozśmieszyła mnie ta akcja z Malfoy'em : nudy, nudy, o szlama się na mnie gapi..zaraz czemu ona się na mnie gapi? dawaj lusterko! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Powinnam odrabiać matematykę a zamiast tego kolejny raz wchodzę tu i czytam XD Wasz duet jest wręcz idealny - wrecz boję się co jeszcze wymyślicie :) Oczywiście, nie muszę dodawać, że to było prześmieszne :)
    Buziaki, Flo :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Czy tylko ja jestem dziwna i nie znam twórczości Mrocznej88 - pokój życzeń? :D
    Mógłby ktoś miły podać link ? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Venik oczywiście zapomniał o ostrzeżeniu innego typu. Więc ostrzegam ja. mroczna88 jest jednym z największych polskich autorytetów w dziedzinie sevmione więc jeśli nie przeraża cię zastraszająca ilość rozdziałów a paring HG/SS ci nie przeszkadza polecam http://hgssbezcukru.blox.pl/html mistrzostwo w każdym calu. Ale oczywiście ostrzeżenie. Po twórczości mrocznej88 możesz pokochać parę Severus Hermiona równie mocno jak Dramione albo nawet bardziej. Pokój życzeń utrzymany w podobnej tonacji tam też znajdziesz Draco ale raczej w parze z Ginny. http://hgssbezcukruhardcore.blox.pl/

      Usuń
    2. jakoś odraża mnie para Severus- Hermiona xd
      chyba nigdy sie nie przekonam do tego parringu :D
      Snape zawsze i do końca kochał tylko Lily! xd

      Usuń
  26. http://hgssbezcukruhardcore.blox.pl/
    Mam nadzieję, że masz 18 lat, bo to zdecydowanie nie jest opowiadanie dla ludzi poniżej tego wieku :) Mroczna88 specjalizuje się w sevmione, więc pary dramione się tam nie spodziewaj. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pięknie Veniiku... wlazłam tam na lekcjach chemii (jak dla mnie Czarna Magia, ale to Draco zajmuje się eliksirami, więc mogłam poczytać :D) i cholera tak się śmiełam, przewracałam oczami, dziwiłam, że aż pani się na mnie wydarła za głośnie śmianie się :D:D:D ale wampirek, grzecznie przytaknął i czytał dalej... czytał, czytał, czytał... wracając do domu autobusem, dalej czytał aż przeczytał przystanek! i musiałam iść 40min do domu :D:D:D a miny ludzi w busie na mój szeroki uśmiech do telefonu - bezcenny! :D buziaki, do wieczorka :*

      Usuń
    2. dla fanek Sevmione albo takich jak ja co lubią i Draco i Seva w połączeniu z Hermioną opowiadania mrocznej88 to klasyka gatunku ;-)

      Usuń
    3. Wampierek właśnie się dobiera do bezcukru... Mamy ją na trzy dni z głowy jak sądzę :D Ale dziś wieczorem postaramy się napisać dla Was nowy rozdział na tym blogu :)

      Usuń
    4. osz tylko trzy dni? to szybka jest dziewczyna. niech lepiej przeczyta moje ostrzeżenie. w HG/SS mroczniej88 można się zakochać!!!

      Usuń
    5. Jak tylko napiszemy rozdział to biorę się za bez cukru... :D po przeczytaniu "pokoju..." jestem zachwycona(?):D Rapsodia, spróbuje sie nie zaochac :D

      Usuń
    6. nie wiem czy to jest wykonalne ;-) ja zakochałam się już po kilku rozdziałach a czekaj napiszę ci mniej więcej kiedy w momencie kiedy Hermiona wpada do sypialni SS zabiera mu różdżkę i ... a z resztą sama przeczytaj nie nie tam się nic takiego nie dzieje po prostu małe silencio i wykład Panny Wiem To Wszystko polecam wszystkim czytelniczkom. a może kiedyś zajrzycie i do mnie ;-P

      Usuń
  27. Witam serdecznie.
    Uprzejmie informuje że blog został dodany do Stowarzyszenia.
    Zapraszamy do wzięcia udziału w akcji „Moja przygoda z dramione” więcej szczegółów znajdziecie pod tym linkiem:
    http://www.stowarzyszenie-dhl.blogspot.com/2013/03/no-i-na-co-czekac.html
    pozdrawiam gorąco.
    Wasza Rose.

    OdpowiedzUsuń
  28. leżę i konam ze śmiechu :D... To było genialne a ta łacina hahahaha bomba !!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Będzie dzisiaj nowy rozdział ? :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetne ... doskonałe
    Czekam z niecierpliwością na next :-)
    ~ Julia :*

    OdpowiedzUsuń
  31. "Odę do rudości wiewiórkowej złości"?
    Albo:
    -Harry co to jest passe? - zapytał szeptem Ron.
    -Nie wiem stary, ale raczej nic do jedzenia... - burknął Wybraniec.
    Hahaha;D
    Dawno się tak nie uśmiałam! Nie wiem, co brałyście przed pisaniem ale JA CHCEMMM TO SAMO!!!;p

    OdpowiedzUsuń
  32. Haha Poczucie humoru Zabiniego jest niepowtarzalne. Uwielbiam jego i wiewiórkę! :)
    Co do Goyla, myślę, że on coś teges do Wybrańca. Haha wiem jedno, w następnym rozdziale będzie się działo! :3
    Weny życzę i zapraszam do mnie! :D
    http://milosc-na-ostatnia-chwile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. No, no, no... świetny pomysł! ;)
    Pozdrawiam,
    Oliv.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wow naprawde super pomysł na opowiadani, dotego humor z jakim to piszenie jest naprawde świetny ;D

    OdpowiedzUsuń
  35. nie no leże i nie wstaje XD hahahhahahabuhahhabuahhahahaha nie moge no boskie ''co to jest passe? nie wiem ale chyba nic do jedzenia '' nie mogłam XD

    OdpowiedzUsuń
  36. hahahhahahaahahahhaha nie.mogę leże i sie smieje, to jest swietne xd

    OdpowiedzUsuń
  37. Na moim blogu pojawił się 1 rozdział! Gorąco zapraszam do czytania < my-another-story.blogspot.com/ >
    Pozdrawiam,
    MacDusia ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. ''co to jest passe? nie wiem ale chyba nic do jedzenia ''

    umarłam... :D nie no, zapowiada się bosko, biorę się za kolejne rozdziały o wielkie Ciotki Salazara!

    OdpowiedzUsuń
  39. "-Nudy, nudy, nudy, ooo szlama się na mnie gapi, nudy... - mruczał Draco rozglądając się po Wielkiej Sali. (...) -Zaraz, zaraz! Dlaczego Granger się na mnie gapi?! - krzyknęła jego podświadomość. Z paniką w oczach, gwałtownym ruchem wyrwał lusterko trzymane przez siedzącego obok Goyla."
    umarłam. po prostu umarłam. jebłam, no normalnie z krzesła spadłam, leżę, chichram się z tego od 15 minut i nie umiem wstać(podniosłam się na tyle, żeby coś tu napisać) więcej nie cytuję, bo musiałabym tu cały rozdział wkleić. Teraz krótko: Ciotki Salazara... jesteście diabelsko dobre w tym co robicie <3

    OdpowiedzUsuń
  40. leze i połacze ze śmiechu. musiałam się uspokoić bo od łez radości literki mi sie zozmazywały xD
    ~Anka

    OdpowiedzUsuń
  41. Hahahahaha ! Jebłam ;p Koleżanka mi poleciła tego bloga i potwierdzam - to jest diabelnie dobre.
    "-Nudy, nudy, nudy, ooo szlama się na mnie gapi, nudy..."
    "-Jakie to wszystko jest takie passe - ziewnął znudzony Goyle.
    -Harry co to jest passe? - zapytał szeptem Ron.
    -Nie wiem stary, ale raczej nic do jedzenia... - burknął Wybraniec."

    Draco jako laluś, Goyle używający słowa "passe", Milicenta, którą pociąga Harry, wściekła Ginny, uwodzicielski Diabeł. hahahahaah xd Mieszanka wybuchowa ! ;p
    Lecę czytać dalej. W między czasie zapraszam do siebie (http://noowy-hogwart.blogspot.com/)

    Pozdrawiam,
    Melania Zabini

    Ps. Dodaję do polecanych :)

    OdpowiedzUsuń
  42. "Co to jest passe?"
    "Nie wiem ale chyba nic do jedzenia..."
    Hahahahaha ;D mistrzostwo swiata ;D lece czytac dalej. Normalnie az mi sie humor poprawil! ;D

    OdpowiedzUsuń
  43. Ha ha ha to było dobre xD
    Nie mogę ze śmiechu, i jeszcze ta gadka Rona i Harry'ego :D
    "Co to jest passe?"
    "Nie wiem ale chyba nic do jedzenia..."

    Genialne, idę czytać dalej :P

    OdpowiedzUsuń
  44. Jejeu XD
    Jest boskie. Kłótnie pomiędzy Ginn a Zabinim ♥
    I duża rola Diabełka co mnie bardzo cieszy :D
    Dobra, lecę dalej czytać ;)
    ~ Julkens

    OdpowiedzUsuń
  45. Czytam,czytam i nacieszyć się nie mogę :D
    Dopiero pierwszy rozdział,a już w ciąga.

    OdpowiedzUsuń
  46. Haha, ale mam teraz wyszczerz xD

    OdpowiedzUsuń
  47. Hahaha :D Goyle homo?Tego jeszcze nie było!:D Jak ja uwielbiam teksty Diabełka ♥ Idę czytać dalej ^.^

    OdpowiedzUsuń
  48. Goyle i jego '' passe'' powalilo mnie:D Ślizgoni i gryfoni w jednym pomieszczeniu?! Ojj będzie się działo, lecę czytać dalej:))

    OdpowiedzUsuń
  49. Goyle gejem :L Nieźle XD
    Z tego całego zamknięcia to niezła akcja wyjdzie tak mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  50. Genialne, gdzieśw środku rozziału padłam ze śmiechu i leżę dalej:)
    Skąd bierzecie tyle pomysłów?Najbardziej rozwalił mnie Goyle- gejem!
    ,,Oda do radości wiewiórkowej złości''- genialne.
    Wiarołmczyni

    OdpowiedzUsuń
  51. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  52. OMDG!! Cudo naprawde.. kocham was ciotki salazara genialne.. masakra juz brzuch mnie boli od smiechu ... :) Oda do radosci do wiewiorkowej zlosci hahaha :D KOCHAM WAS!!

    Zawsze oddana Lulu

    OdpowiedzUsuń
  53. To opowiadanie jest genialne! Macie prawdziwy talent do pisania (zarówno opowiadań jak i wierszy xd) Chociaż kocham mojego Smoka <3 w waszym opowiadaniu Diabełek jest cudowny! Skąd to wiem po jednym rozdziale? A no jeśli ma mieć poczucie humoru takie, jak w "Dwa Światy" to nie muszę czytać dalej żeby go pokochać :) "Oda do radości, wiewiórkowej złości" - po prostu jebłam :D Lecę czytać dalej! Pozdrowionka
    Sara :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Zapowiada się genialnie i znając was tak będzie. Cuuuuuuuuuuudo! Pisać dale, proszę!

    OdpowiedzUsuń
  55. Cały czas miałam uśmiech na ustach gdy to czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam zrytą psychike ze śmiechu już po pierwszym rozdziale. Hahah

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja jak zwykle o czasie, jest 2015...
    Błędy w przezwiskach, np. Wiewióra, Ruda. Mopsica powinno być z wielkiej litery, natomiast kretyn idiota tak jak jest z małej ;) A do tego Gryfoni, Krukoni, Puchoni, Ślizgoni również z wielkiej. ;)
    Na razie całkiem całkiem

    OdpowiedzUsuń
  58. Hahahaha to jest genialne! :D
    Mam nadzieję, że komentarze w 2016 roku nadal czytacie :D

    OdpowiedzUsuń
  59. Czytam to chyba już 9, albo 10 raz, kocham do tego powracać ♥

    OdpowiedzUsuń
  60. Rozczarowałam się. To było najgorsze z Waszych opowiadań. Myślałam, że zastanę tu historię podobną do romantycznego Dramione albo Dranny, a zastałam kiepsko udaną komedię. Slytherin traci 10 punktów.

    OdpowiedzUsuń