wtorek, 14 maja 2013

Diabelski rozdział szósty

Kręci się kręci butelka z ketchupem i nowy rozdział przedstawia z przytupem :)
Witamy wszystkich naszych czytelników i żywimy prawdziwie głęboką nadzieję, że kolejny rozdział wesołych przekomarzanek naszych bohaterów przypadnie wam do gustu!
Przypominamy, że posiadamy na stanie tresowanego mopsa, dziką fretkę, wściekłą wiewiórkę, prawdziwego diabła i wiele, wiele innych ciekawych postaci gotowych zaatakować jeśli ktoś wytknie nam błędy lub braki przecinków... Zostaliście ostrzeżeni!  :)
Duże pozdrowienia od...
Ciotek Salazara :)




-Chyba cię pogrzało Zabini - prychnęła Ruda.
-Pogrzało bardziej niż twojego przyjaciela idiotę z zanikiem kory mózgowej - dodała Hermiona
-Nie kory tylko koronki skarbie, zielonej koronki - zaśmiał się Draco i mrugnął zalotnie do wściekłej Miony.
-Mamy zagraaaać? - jęknął Neville.
-Tak pyzo, zagrać, na pytania... i wyzwania... um... mam dla Ciebie niezłe wyzwanie - mruknęła Parkinson.
-Ja dla Ciebie też Potuś... oj tak... zostałeś wybrany, mój wybrańcze - mlasnęła Milicenta.
-Cooooo?! Grać z nimi?! - jęczał przerażony Ron, dalej starając się odgonić rękę Goyla, która sunęła niebezpiecznie wysoko po jego udzie.
-Oh słodziaczku, może poproszę Cię o buziaka, albo pokazanie tej seksownej panterki, którą nosisz na zgrabnym tyłeczku! - zaśmiał się Gregory, puszczając oczko do Rona, który był coraz bardziej czerwony.
-Nie zgadzam się!!- spanikowany tym co robią ręce Ślizgona odskoczył od stołu przewracając się na plecy.
-Uważaj na siebie kochanie! - przeraził się Greg i podał mu ręke, ale Ron sam szybko wstał i powędrował w kierunku Hemriony, chcąc się wcisnąć miedzy nią a Dracona.
-Chyba sobie kpisz ryży łasicu! - warknał Draco, obejmując ramieniem Hermionę, tak by chłopak nie mógł między nimi usiąść.
-Odpierz się Malfoy - starała się zrzucić ręce blondyna z siebie, ale trzymał ją w stalowym uścisku.
-Za nic zielona koronko.
-Coś ty powiedział?! - krzyknęła wkurzona.
-Za nic, moje ty słonko - zaśmiał się arystokrata.
-Ronuś, chodź do mnie, przecież tu jest twoje miejsce mój centeczku. Obiecuje, że moje wyzwanie będziemy mogli zrealizować sam na sam.
-Tak Ron, siadaj obok Goyla! - Wybraniec ledwo powstrzymywał się od wybuchu śmiechem.
-Coooo?! I ty Harry przeciwko mnie?! - prawie załkał Weasley.
-Czy jako wyzwanie można komuś kazać zjeść budyń? - zapytała śpiewnie Luna.
-Milcz Lovegood bo jak cię słyszę, to smak tracę. To jak gramy? - zapytała wszystkich Pansy.
-No dalej Gryfiaki! Chyba nie tchórzycie...? O ile plotki nie kłamią, to Gryfoni nigdy nie tchórzą, są odważni i takie tam...
-Sam jesteś plotka Zabini... ale niech Ci będzie, ja w to wchodzę - zawołała odważnie Ginny.
-Ja też i od razu mam pierwsze zadanie dla Ciebie fretko! Zabieraj ze mnie swoje łapy! - warknęła Hermiona, strącając rękę ślizgona z swoich ramion.
-Właśnie... zostaw ją! - pisnął Justin.
-Pierwsze zadanie dla Ciebie puchonku... Zapomnij o niej, te koronki nie są dla Ciebie - poradził mu Draco z kpiącym uśmieszkiem i dodał dumnie, wypinając pierś - Tylko prawdziwy Król Arystokratów może być ukoronkowany!
-Zamknij się idioto - odwarknęła Herm, zła i zrezygnowana, że jego łapy dalej jej dotykają.
-Ja pierwsza, ja pierwsza! - zawołała Pansy sięgając po butelkę po ketchupie. Wszyscy zgromadzili się w okół stołu oczekując na kogo padnie los. Butelka zakręciła się, najpierw nieco szalenie, aż powoli zaczęła zwalniać, a wszyscy po kolei wstrzymywali oddech marząc, by tylko nie wypadło na nich.
-Potter - warknęła, gdy zakrętka butelki wskazała Wybrańca - Pytanie czy wyzwanie?
-Py...py...pytanie - wyjąkał nerwowo Harry.
-Hm... co by mogło mnie interesować, u kogoś tak beznadziejnego...? Wiem! Mili ostatnio się nad tym zastanawiała. Jesteś jeszcze prawiczkiem? - zapytała, a chłopak zbladł. Za to na twarzy Millcenty pojawił się wielki uśmiech.
Harry otworzył usta lecz nie wydobył się z nich żaden dźwięk.
-Nie da się oszukiwać w tej grze Potter, zaczarowałem wszystkich. Nikt nam tu nie nakłamie... - stwierdził przebiegle Zabini
-Jestem - burknął mocno zawstydzony bliznowaty.
-Bo najlepsze zostawiasz dla mamusi Milusi - zaśmiała się tubalnie ślizgonka.
-Wychodzi na to, że pszczoły bzykają więcej od Ciebie Potter - kpił z niego Draco.
-Żadna nie chciała wybrańca?! Aż dziwne... no, ale właściwie się nie dziwię... Kręć prawiczku! - śmiała się z Pottera, panna Parkinson, zdecydowanie już nie dziewica, od dłuuugiego czasu. Harry wyrwał jej z rąk butelkę i zakręcił. Po chwili nakrętka butelki wskazywała na Justina. Wybraniec szyderczo uśmiechnął się, jednocześnie zerkając na Dracona dalej w zielonym raju i zapytał.
-Pytanie czy wyzwanie?
-Wyzwanie! - dumnie powiedział puchon. Oczy Pottera zaświeciły się złowieszczo, a uśmiech stał się jeszcze bardziej szyderczy.
-W takim razie pocałuj Hermione - dziewczyna zesztywniała, Malfoy prawie rzucił się na Harry'ego, a Justin uśmiechnął się słodko.
-Ostrzegam cię Chłopcze-który-przeżyłeś-ale-zaraz-zginiesz-uduszony-przez-Malfoya! - krzyknął blondyn, wstając z miejsca gotowy zabić i Pottera i Justina, jeśli tylko ten drugi zbliży się do jego koronki.
-Masz za swoje fretko, trzeba było się zamknąć, a nie mówić o jakiś pszczołach - wyszczerzył się Harry.
-On to musi zrobić Smoku... to zasady gry. Nie bój się, ty nadal pozostaniesz jedynym amatorem jej stringów - zaśmiał się Blaise, machając przyjacielsko do blondyna.
-Mionko możemy? - zagadnął nieśmiało Justin.
-Tak, chodź tutaj - Hermiona z premedytacją chciała pocałować puchona jak najbliżej pełnego złości wzroku Smoka.
Gdy tylko ich usta się połączyły, od razu widać było, że puchon nie ma zbyt wielkiego doświadczenia w całowaniu... zresztą Hermiona szybko odsunęła się od niego, z miną kwaśną jak po zjedzeniu kilograma cytryn, albo zobaczenia włosów Snape'a z bliska...
-Od razu widać, że on całuje jak jakiś gej.... chociaż nie, pewnie Goyle zrobiłby to lepiej - pieklił się Draco.
-Może chcesz się przekonać blondasku? - zapytał wyżej wspominany.
-Ej! Mieliśmy grać - wtrącił się Ron, nieświadomy, że zademonstrował właśnie swą łasicowatą zazdrość. Wszyscy spojrzeli na niego zdziwieni, zastanawiając się, od kiedy jest on taki chętny do tej gry.
-Spokojnie Ron już kręcę – powiedział dumny z siebie Justin. Butelka kręciła się leniwie, nie widząc na kogo wypaść. Po chwili zatrzymała się wprost Hermiony.
-O jak miło! Pytanie czy wyzwanie, Mionka?
-Pytanie - odpowiedziała ze słodkim uśmieszkiem, by wkurzyć blondasa.
-Okey... Hm... Wiem! Kto całował lepiej? - zapytał z lekko uniesioną brwią.
-W jakim sensie? - zapytała z paniką w głosie.
-No ja czy ten zarozumiały, obślizgły wąż Malfoy? 
Hermiona zawstydzona opuściła głowę i wymamrotała cicho coś pod nosem.
-Głośniej skarbie, niech wszyscy usłyszą - zaśmiał się Draco, który już wiedział jaka będzie odpowiedź.
-Ty! Ty całujesz lepiej wredny koronko-maniaku i erotomanie! Zadowolony? - krzyknęła rozwścieczona.
-Byłbym bardziej, gdyby nagrodą za to był pokaz zielonych stringów... ale cóż.... nadzieja umiera ostatnia - naśmiewał się Draco.
-Nienawidzę go - mruknęła Hermiona kręcą butelką, która teraz wskazał Ginny.
-Bądź łaskawa błagam! - wyjąkała panna Weasley.
-Pytanie czy wyzwanie? - zainteresowała się Miona, dobrze już wiedząc o co zapytać.
-Pytanie...
-Za co tak nie znosisz Zabiniego? - wielkie, zielone oczy wiewiórki prawie wypadły jej z oczodołów, kiedy gapiła się tępo na przyjaciółkę.
-Coooo?!
-Dobre pytanie... czemu mnie tak nie znosisz? - uśmiechał się Blaise.
-Już ja Ci zaraz powiem czemu! - zawołała oburzona... i choć wiele epitetów na jego temat pojawiło się w je rudej główce, to jednak z jej ust wydobył się tylko cichy świst...
-Ginny, dobrze się czujesz? - zmartwiła się Hermiona.
-Zaraz, zaraz.... ona nie może skłamać, a skoro nic nie mówi to... - zastanawiała się Pansy.
-Kocha! Uwielbia! Ubóstwia! Chce całować, dotykać i pieścić swojego czarnego ogierka-diabełka! - zawołał z entuzjazmem Blaise.
-Oh, zamknij się Zabini - wywarczała zła, że teraz on zna prawdę. Czerwona prawie tak jak jej włosy i prawie tak jak jej brat wciąż obmacywany pod stołem przez zwinne rączki Goyla, chwyciła za butelkę i zakręciła nią mocno. Butelka pewnie zatrzymała się wskazując Goyla, który uśmiechnął się szeroko.
-Oszczędzę Ci i wybieram pytanie, złotko.
-Naprawdę podoba Ci się mój brat? - zapytała, a obiekt jej pytania zajęczał, nie wiadomo czy z jego powodu, czy z powodu rączek pytanego, które kombinowały przy jego rozporku.
-Oczywiście, że naprawdę... Jest słodki i taki uroczo rudy i słodki... i nosi centki... to przecież słodkie - odpowiedział uśmiechając się jeszcze szerzej.
-O matko... - wyjęczała Ginny, Potter wybuchł nieokiełznanym śmiechem, a Pansy się zapowietrzyła.
-Podaj mi kochaniuta, przyszła szwagierko tą czerwoną buteleczkę. Swoją drogą dobrze, by Ci było w czerwonym. - mrugnął do niej, odbierając butelkę.
-Odwal się od wiewiórki Goyle, bo Ci tego twojego kochasia tak urządzę, że jedynie cętkami będzie mógł się nakryć! - warknął Zabini w przypływie jaskiniowych zachowań.
-Spokojnie żabciu, wszystko zostanie w rodzinie... - zaśmiał się Goyle, po czym zakręcił butelką, która wskazał na Milli.
-Pytanie czy wyzwanie, maleńka?
-Nie ironizuj z tą maleńką, gejusiu. Pytanie. - odpwiedziała zła na niego za nazywanie jej maleńką.
-Spokojnie... Co zrobiłabyś gdybyś miała milion galeonów?
-Hm... - zastanpowiła się, a po chwili na jej ustach zagościł uśmiech, który zwiastował coś iście diabelskiego.
-Zrobiłabym sobie super siłkę i kupiła wielkie łóżko, by na nim rozdziewiczyć mojego Misiulka – Pottulka, słodkiego jak pomarańcza-wybrańca – rozmarzyła się dziewczyna, głowę opierając na rękach.
-Halo, ziemia do Milli. Kręcisz? - szturchnęła ją Pansy i wskazała na butelkę. Dziewczyna zakręciła energicznie, a butelka zatrzymała się wskazując Rona.
-Pytanie czy wyzwanie? - zapytała zawiedziona, że butelka nie wybrała Pottera.
-Pytanie – wyjęczał przerażony, kiedy mina dziewczyny diametralnie się zmieniła.
-Czy podoba Ci się to co robi Ci Gregory pod stołem? - wypaliła uśmiechając się szyderczo, a chłopak prawie zemdlał.
-T...Ta... Taaaaak. - wyjęczał, niezdolny do kłamstwa.
-Mnie też się podoba słodziaku... w nocy zrobimy coś więcej... wskaż tylko, które łózko twoje - powiedział wyraźnie z siebie zadowolony Goyle
-Obrzydlistwo! Nie mogę tego słuchać! - krzyknęła Ginny, zakrywając sobie uszy.
-Kręć już - poganiał Rona, zniesmaczony Blaise. Kiedy butelka kręciła się wokół swojej osi, wszyscy czekali jak na szpilkach na kogo tym razem wypadnie. Chwilę później zatrzymała się wskazując na jak zwykle rozmarzoną Lunę.
-Pytanie czy wyzwanie?
-Wyzwanie – odpowiedziała.
-Oh zrób na co masz ochotę - odpowiedział, nie mając pomysłu co by mogła zrobić ta niewinna dziewica.
-Wspaniale! - wykrzyknęła i od razu wyczarowała sobie budyń o smaku waniliowym i zaczęła się nim zajadać.
-Bleh! Będzie gruba po takiej dawce pustych kalorii! - skrzywiła się Pansy.
-Zamknij się mopsie. - warknął Potter, zirytowany, że ktoś obraża Lunę.
-Wybraniec-sraniec! - pokazała mu język.
-Parkinson-Smarkinson! - odpowiedział na zaczepkę.
-Spookój! - krzyknęła Hermiona. 
-Luno, kręć. - rozkazała, a blondynka zakręciła butelką jedną ręką, a drugą trzymając łyżkę z budyniem. Butelka zatrzymała się wskazując na drugą blond czuprynę w Wielkiej Sali, akurat tę bardziej tlenioną...
-Pytanie czy wyzwanie? - zapytała Luna z ustami pełnymi budyniu.
-Pytanie Pomyluno - odpowiedział z obrzydzeniem.
-Dlaczego cały czas gadasz o majtkach Hemriony?
-Oh... - uśmiechnął się szeroko i odpowiedział
-Bo są obłędne i nie mogę wywalić ich ze swoich myśli! A poza tym takie koronki to jak ukoronowanie fantazji... - dodał blondyn z cwanym uśmieszkiem, kręcąc butelką, która zatrzymała się na Blaisie.
-Pytanie czy wyzwanie?
-Oczywiście, że wyzwanie. - uśmiechnął się szeroko Zabini na co Draco, zaśmiał się wrednie.
-Wyzwanie powiadasz? Niech no się zastanowię... - blondyn podrapał się po brodzie, udając, że myśli, ale dobrze wiedział co każe mu zrobić. 
-Skoro wiewióreczka tak okrutnie Cię traktowała to należy jej się kara. Zrobisz manewr Blisko Mety w wyniku podniety... To powinno ją nauczyć, by nie droczyła się z moim przyjacielem. Diabeł uśmiechnął się pewny siebie i wyjął swoją różdżkę... Ginny nerwowo przełknęła ślinę na ten widoku, zupełnie nie świadoma co ją czeka...

44 komentarze:

  1. Prawie pochłonęłam ten rozdział swymi oczami. Dalej dalej ciotki Salazara, jak w przeciągu 3 dni nie będzie jakiegoś rozdziału to wyjmę swoją różdżkę :D
    "-Zrobiłabym sobie super siłkę i kupiła wielkie łóżko, by na nim rozdziewiczyć mojego Misiulka – Pottulka, słodkiego jak pomarańcza-wybrańca". zabiło mnie to, Mili to nimfomanka.. Manewr blisko mety w wyniku podniety... ciekawe co to :D Szacunek cioteczki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahahahahahahaha genialny rozdział hahhahhahahahahahahahahahahahahaahaha gra w butelkę wyszła wam świetnie... Ciekawe co czeka teraz Ginny hahahahahah wy to umiecie poprawić człowiekowi humor ^^
    Tylko tym razem piszcie szybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojejejejej! I co dalej?! Czy wy zawsze musicie w takich momentach przerywać? ;D Rozdział znowu świetny ;) :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy tylko zobaczyła, że dodałyście nowy rozdział na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech:D Uwielbiam wasze opowiadanie:D Jak zwykle przez cały rozdział się śmiałam:)

    Tylko dlaczego zakończyłyście w takim momencie?! Błagam dodajcie jak najszybciej nowy rozdział, bo nie wytrzymam z tej ciekawości! :)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże cudo normalnie cudo i tak szybko go przeczytałam ta zabawa w butelkę jet obłędna tyle można się dowiedzieć :) czekam na kolejny a kiedy będzie ?? <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie no uwielbiam wasze opowiadanie, niektóre momenty po prostu mnie rozbrajają ale za to je kocham♥! Mam nadziej, że następny rozdział będzie jak najszybciej ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. KOCHAM..KOCHAM.. i jeszcze raz kocham! To jest cudowne;* Czekam na kolejny rozdział;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda że takie krótkie ;/
    Aczkolwiek i tak bardzo, bardzo, bardzo mi się podoba ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet gdyby były błędy , nie śmiałabym ich wytknąć :D Rozdział zaliczam do najlepszych ! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wielbię Was ! I nie moge się doczekać dalszej części (mam nadzeję, że nie będę musiała tak długo czekać ) ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahahah ale sie usmialam :) genialne

    OdpowiedzUsuń
  12. hahahahahahhaha xd
    Nie moge xd Jestem ciekawa co to ten manewr : O
    Czekam na next *,*

    OdpowiedzUsuń
  13. hahahaha.
    Już nie moge się doczekać kolejnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
  14. Leże!!! Jesteście nie do podrobienia! :D Teksty wymiatają!! Jeszcze nigdy nie czytałam tak pokręconego bloga!!
    Ćpiejcie dalej, co ćpiecie, bo to najlepsza historia na świecie:D!
    Pzdr Ewelka!

    OdpowiedzUsuń
  15. Buahahaha, wykryłam przecinek w złym miejscu! :D
    Chyba nie trzeba już powtarzać że jesteście genialne, ale ja was normalnie KOCHAM! Wchodzę dzisiaj na bloga zdołowana i zła, a już po chwili siostra wpada mi do pokoju i stwierdza że jestem nienormalna, bo śmieję się jak głupia do komputera ;) Chciałam zacytować najlepsze momenty, ale doszłam do wniosku że musiałabym skopiować cały post. Nie wiem jak ja przeżyję kiedy wyjdą z Wielkiej Sali i całe opowiadanie się skończy... No ale nic. Na razie wyczekuję ze zniecierpliwieniem na kolejny rozdział. Weny, cioteczki ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Poprawa humoru jak zwykle gwarantowana : ) No i te jaskiniowe zachowania i Mionka-koronka...

    OdpowiedzUsuń
  17. Bajka na dobranoc jest, to Petroniusz może iść spać...
    dziękuję wam za to dziewczyny... miłe, lekkie i przyjemne...
    wywołało nawet cień uśmiechu po naprawdę ciężkiej dobie... a jutro nie będzie lepiej... więc za ten cień uśmiechu jestem wam wdzięczna...
    Petroniusz

    OdpowiedzUsuń
  18. Te ich teksty mnie rozwalają xD Dzięki za poprawienie humoru :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Swietne! A ciotką Jak zwykle swietne! oby nastepna notka byla szybciej niz ta. Zycze weny!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ha ha ha ha ha....... O masakra! Świetne! Rozwala mnie po prostu wszystko! Nie mogę wyrobić ze śmiechu jak to czytam! Czekam na dalszą część!
    Pozdrawiam,
    Oliv.

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak długo nie bylo, tak długo nie było..
    Ale czekać warto było dla takiego rozdziału! :D
    Tylko ja czesciej poproszę nowe rozdzialy Wielka Dwójko xd albo dwójco. Nigdy noe byłam dobra z polskiego xd
    Rozdział jak zwykle powalił, spadłam po raz kolejny z krzesła xd i mam obity przez Was tyłek ! Teraz musicie się zlozyc dla mnie na jakas masc xd
    Jejkuuu, co też Draco wymyśli.. już czuje ze to będzie coś zboczonego xd ale pewnie intuicja mnie zawiedzie xd
    Nie przedluzajac - kocham wasz duet i jeśli stworzycie razem jakąś komedię to będzie ona znana na calutkim świecie! :D
    Teraz poproszę nowy rozdzial xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było ostrzeżenie, że za uszczerbki na życiu lub zdrowiu odpowiedzialności nie ponosimy :P Tak więc jedynie możemy współczuć biednemu tyłkowi :) Pozdrawiam!
      V.

      Usuń
    2. Ja chętnie wniose o odszkodowanie! Prawie umarłam ze śmiechu! ;D

      Usuń
    3. mój tyłek szczerze dziękuje za okazanie współczucia :D

      Usuń
  22. Cudowne i przezabawne opowiadanie! Macie talent do pisania!! Czekam na nowy rozdział, mam nadzieję, że będzie jak najszybciej!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zajebiste. Przepraszam za słownictwo, ale to było zajebiście śmieszne i rozwalające. :D
    Co to za manewr...? ;> Draco i koronka-Hermionka to wspaniały duet ;) Kocham Wasz blog. A Justin...? Pewnie jak Pottuś, prawiczek. ;D Mili mnie szokuje, Blaise zaskakuje, a Goyle... Goyle mnie rozśmieszuje :D (wiem, że takie słowo nie istnieje xD). Luna jak zwykle Budyniowa Pannica-Dziewica... Jestem ciekawa, czy je coś innego niż budyń?... *zastanawia się przez całe życie, ale nie jest w stanie niczego wymślić*. Jak zwykle, zamiast uczyć się lub odpoczywać po wycieczce, czytam Waszego bloga... Macie na mnie zły wpływ. :D
    Pozdrawiam Magiczno-Pansiczno Obie Ciotki,
    Cave

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy nowy rozdział ? :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Genialne opowiadanie! Wprost idealne na poprawę humoru, że już nie wspomnę o dobranych parach, haha! Mistrzostwo! Ochh no i...trochę dziwnie się poczułam, bo czytając ten rozdział jadłam budyń...waniliowy...xd Ale cóż xd Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, to jedne z tych opowiadań kiedy chciało by się mieć resztę waszych pomysłów podaną na tacy! Naprawdę! Nie mogę się doczekać, żeby przeczytać dalszy ciąg! Mam nadzieję, ze to już wkrótce! Pozdrawiam! - Maddy

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurde ja jeszcze nie skomentowałam??? Boże przepraszam was! Byłam pewna że już moje spostrzeżenia się pojawiły... No tak, skleroza nie boli! "Zrobisz manewr Blisko Mety w wyniku podniety..." - kurde czy tylko ja wiem co to oznacza?;-) Jak dla mnie oczywiste! Mam nadzieję, że się nie mylę i normalnie nie mogę się doczekac jak to opiszecie! Aż jestem ciekawa kto był autorem tego tekstu. Wiem, że Wampirek ma podobny gust do mojego, więc coś mi się wydaje że to jego sprawka... Mylę się? Jak tak, to Veniku strasznie przepraszam i biję ukłony, bo tekst genialny. Normalnie od tej pory to moja złota myśl, moje motto... nie no to już byłaby przesada;-) Ale w kanonie cytatów się na zawsze zapisze;-) Pozdrawiam Was gorąco i koronkowo, czekając na kolejny rozdzialik! Buziaki***
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tekst wymyśliłam ja, ale zadanie, które bedzie do wykonania wymyśliła oczywiście Wampirkowa :D Ja mam troche mniejszą wyobraźnie chyba... :D

      Usuń
  27. kiedy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  28. [Spam]
    Hej! Chciałybyśmy zaprosić na nasz nowy blog: http://ill-look-after-you.blogspot.com/
    Dopiero zaczynamy i miło by było mieć czytelników. :))
    Na razie mamy imaginy, ale wkrótce pojawi się tam opowiadanie o dwóch dziewczynach, które rozpoczynają swoją przygodę z One Direction. Będzie tam wiele sekretów, smutnych, ale także i wesołych sytuacji.
    Serdecznie zapraszamy!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Obłędny rozdział, idę czytać dalej :D
    A te teksty... fenomenalne :D

    OdpowiedzUsuń
  30. O Salazarze, Godryku, Helgo i Roweno!
    Dzięki wam za te dwie ciotki :)
    No ,a rozdział jak zwykle boski ;3

    OdpowiedzUsuń
  31. "Tylko prawdziwy Król Arystokratów może być ukoronkowany!" Hahaha. Boskie,jak cały rozdział. :D

    OdpowiedzUsuń
  32. ''-Zrobiłabym sobie super siłkę i kupiła wielkie łóżko, by na nim rozdziewiczyć mojego Misiulka – Pottulka, słodkiego jak pomarańcza-wybrańca.''Matko!xD Się uśmiałam!:D Lecę dalej!:D

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie ma czasu na pisanie,przecie muszę lecieć po następny rozdział.
    Wiarołomczyni

    P.S.- świetny

    OdpowiedzUsuń
  34. Na Ciotunie Salazara! Nie mogę się przestać śmiać. :D ^^

    OdpowiedzUsuń
  35. Do tej pory nie komentowałam, ale ten blog jest wspaniały! Draco cały czas nawija o zielonej koronce, Luna zajada budyń,Biedny Harry jest przesladowany przez Milli, Pansy chyba zakochałą się w Nevillu, a Ron i Gregory...Jestem ciekawa co Blaise zrobi Ginny. Po prostu świetny blog
    Mila

    OdpowiedzUsuń